Miód

Już po sesji u mnie, więc chciałabym wam przedstawić co podczas jej trwania odkryłam. Jak wiadomo, zamiast się uczyć szukałam innych ciekawych rzeczy do zrobienia... Ponieważ od dawna mojej myśli kręciły się wokół miodu, postanowiłam wreszcie znaleźć na niego jakiś sposób.


Dlaczego akurat miód?
Jak wszystkie wiemy miód świetnie nawilża, a moje włosy tego potrzebują. Dodatkowo miód w moim domu jest zawsze, co również jest plusem do testowania go :).

 Każda z Was pewnie zna sposób by dodawać miód do gotowych masek, niestety u mnie ta forma się nie sprawdza, nie ma żadnej różnicy w działaniu... Trochę mnie to do modu na długi czas zniechęciło. Postanowiłam jednak dać mu drugą szansę, tym razem w trochę innym wydaniu.
Nie wiem czy już wam wspominałam, ale lubię robić sobie mgiełki nawilżające (woda+aloes+pantenol) pod olej. Tym razem postanowiłam dodać jeszcze miodu.


Mgiełkę taką rozpyliłam na włosach i zakremowalam się isanka kakaową.
Włosy się posklejały i usztywniły (spodziewałam się tego, dałam naprawdę sporo miodu)
Oto jak wyglądały (ten efekt też mi się spodobał, bo przed rozpyleniem mgiełki były prawie proste)

(przepraszam za jakość zdjęcia, nie było dobrego światła)

Za to po zmyciu (trzymałam ta mieszanką koło 4 godzin) włosy były cudowne, mięsiste takie, czuć że nawilżone...
wreszcie miód zadziałał.


Następnym razem do mieszanki dodałam też olej, włosy były w efekcie mniej sklejone..
mam zamiar przetestować jeszcze sposób z olejowaniem z odzywką, tylko muszę najpierw jakąś zakupić ;)
Będę też starała się jakoś bardziej zniwelować to sklejenie i wykorzystać jakoś miód do stylizacji moich włosów. O efektach będę was informowała na bieżąco :)



Co Wy na to? Wypróbujecie? 


Ps. Jeszcze taka drobne uwaga, trzeba uważać przy rozpylaniu ;) ja miałam trochę poklejoną podłogę ;) drugi raz robiłam nad wanną :)

To oglądam

Czyli moja lista ulubionych seriali :)

1. 2 broke girl (2 spłukane dziewczyny)
Jest to serial, który trafił w moje poczucie humoru, praktycznie ciągle się śmieję :)

2. How I met your mother? (Jak poznałem waszą matkę)
No same powiedzcie, kto nie lubi Barneya?

3. Big Bang Theory (teoria wielkiego podrywu)
 Z sezonu na sezon lepszy :)

4. New Girl (Jess i chłopaki)
 Musiałam się do niego przekonać, ale myślę że warto było. Fajną maja grę ;). No i włosy głównej bohaterki są naprawie ładne ;).

5. Bones (Kości)
Mój ulubiony serial, oglądam odkąd się pojawił.

6. The Vampire Diaries (Pamiętniki wampirów)
 No cóż.. Bohaterki maja naprawdę świetne włosy...

Seriale zakończone, nad czym ubolewam:
1. Przygody Merlina
2. Dr. House
3. Gossip Girl

A co Wy lubicie oglądać?

Zakupy...

W styczniu jak już wcześniej pisałam miałam dość duże, niezapowiedziane denko. Zrobiło się przez to dość pusto w moim kosmetykowym kuferku, także musiałam pouzupełniać luki. :) Oto co wpadło w moje ręce:



1. Kule do kąpieli z Biedronki, 7 zł za opakowanie, wybrałam wersję owocową i słodką
    niedługo napisze o nich coś więcej

2. Maszynki do golenia (bardzo lubię te biedronkowe)
3. Żel micelarny BeBeuty, uwielbiam myć nim twarz, dodatkowo bardzo podoba mi się jego zapach :)
4. Płyn micelarny BeBeuty, z moim makijażem radzi sobie bez problemu, siostra tez zadowolona, mama przemywa nim twarz po myciu mydełkiem, kupiłam na spróbowanie, ale już robię zapasy ;)


5. Szampon Bambino, kupiłam z myślą o mamie, której nie pasują delikatne szampony, niestety nie sprawdził się, swędzi ją po nim głowa, myślałam, że w takim razie ja go zużyje, niestety mój skalp tez się z nim nie polubił... Może jest któraś chętna na jakąś wymianę?

6. Szampon Babydream, w fazie testów ;)


7. Siemię lniane :) zaczęłam wreszcie kurację z siemieniem i już czuję, że mój brzuch jest mi wdzięczny :)

 A oto i ostatni zakup, maska Bingo, za zdaną sesję :) 

(jakby były chetne jakieś dziewczyny z Lublina, to na Biernackiego 1, jest taka BożaApteka, maja tam wszystkie produkty bingo, zioła, Jantar, Z GP parę rzeczy
za tą maskę zapłaciłam 15,50, trochę drogo, ale jak bym chciała jedną czy dwie kupować przez internet to się opłaca)