Pokazywanie postów oznaczonych etykietą avon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą avon. Pokaż wszystkie posty
15
lip
2013

A tym pachnę w lecie!

Czyli o moich aktualnych wakacyjny perfumach, które dostałam od siostry :)
A mianowicie PURE O2 z Avonu:


Cena: 39,90zł / 50ml
Nuty zapachowe:
nuta głowy: różowy pieprz, zielony jaśmin, różowa piwonia
nuta serca: kwiat pomarańczy, róża, budleja
nuta bazy: drzewo sandałowe, wanilia, piżmo


Buteleczka bardzo mi się podoba, proste, okrągła, szklana buteleczka, dobrze się ją trzyma w dłoni :)
Sam zapach nie od razu przypadł mi do gustu... jakieś 2 miesiące przeleżał w zbiorach, dopiero teraz na wakacje na nowo go odkryłam i jest idealny! Delikatny, niby słodki ale świeży... Taki czysty... Nie utrzymuje się może cały dzień, ale szczerze mówiąc nie wymagam tego po perfumach z avonu...

Teraz zbieram sobie na któreś z tych:



Miałyście może? Czym Wy teraz pachniecie? :)

Pozdrawiam
Żan
1
maj
2013

Czego się pozbyłam w kwietniu?

Czyli DENKO! :)


 Nie jest tego dużo, ale udało mi się pozbyć dwóch rozpoczętych żeli pod prysznic i w łazience od razu zrobiło się luźniej ;)

A teraz konkrety, zużycia tego miesiąca podzieliłam na kategorie: do ciała i do włosów :)

Zacznę od produktów do ciała:
1. Micel z biedronki - znany, lubiany, to już kolejne opakowanie - kupię ponownie
2. Piling truskawkowy, Joanna - bardzo je lubię, zapachy są przepyszne a i te drobinki dają radę - kupię ponownie (ewentualnie w innej wersji zapachowej)
3. Krem do mycia twarzy, Avon - recenzja TUTAJ
4. Krem do rąk, Avon - całkiem niezły, jednak nie na zimę - szybko się wchłaniał i zostawała tłusta warstwa, nawilżenie czułam przez dłuższy czas - nie kupię ponownie bo istnieją lepsze
5. Kremowy żel pod prysznic, Dove - podoba mi się konsystencja, fakt, że nie wysusza i jest bardzo wydajny - wystarczy niewiele by mieć dużo kremowej piany, jednak strasznie męczy mnie ten mydlany zapach - nie kupię ponownie
6. Lawendowy płyn do kąpieli, Johnsons baby - podobał mi się zapach i fakt że nie wysuszał skóry, wystarczyło go bardzo niewiele bym cała mogła się namydlić, bardzo wydajny
i warto dodać, że kolor płynu był taki sam jak buteleczki - cudo! :) - jednak nie kupię ponownie, nie przepadam za tą firmą (to jedyny produkt, który mi się spodobał)

To lecimy dalej: włosy
mizernie w tym miesiącu, ale wiele produktów jest już na wykończeniu :)
1. Szampon Hipp - recenzja - kupię ponownie
2. Olej lniany - na początku włosomaniactwa okazał się trafem w 10, niestety im lepszy stan włosów tym bardziej nijaki się robił - jednak olbrzymi plus za to jaki blask dał moim włosom, nie kupię ponownie ponieważ jest jeszcze dużo olei które chce przetestować :)
3. Pianka do włosów, Nivea - KWC - jedna z pianek proponowana przez Kascysko po wycofaniu słynnej pomarańczowej Isany, całkiem ładnie trzymała skręt, nie musiałam po używaniu jej jakoś częściej oczyszczać włosy, więc ich nie sklejała - kupię ponownie gdy już nie będę mogła dostać wspomnianej już Isany
4. Szampon tatarowo-chmielow, Barwa - jeden z moich ulubionych rypaczy, tani, ładnie pachnie, oczyszcza i jest dobrze dostępny (tesco) - kupię ponownie


To by było na tyle w tym miesiącu, na zdjęciu pojawia się jeszcze próbka kremu Bionike, jednak o tej firmie i ich produktach kiedy indziej :)

Jak tam Wasze denka?

Pozdarwiam
Żan
2
kwi
2013

Denko luty - marzec

Denko dwumiesięczne i dosyć spore :) chociaż zdjęcia nie oddają ilości zużytych rzeczy.. Dlaczego? A pamiętacie moje wymianki? Także w tym miesiącu zużyłam dodatkowo wszystkie przysłane próbki :)
Dla przypomnienia: (obrazek to link do wpisu)


+ całościowe produkty:


A teraz po kolei :)
Do ciała:
1. Apart, Hipoalergiczny płyn do kąpieli, Figa i Irys 
z tą ogromną butlą (750 ml) męczyłam się strasznie długo... 
i naprawdę miałam go już dość, ale nie przez dzialanie ale przez zapach, jest taki nijaki i wkurzający, ja dużo bardziej wolę świerze, bardziej intensywne zapachy...
jednak płyn jest wart uwagi, ładnie się pieni, nie podrażnia, nie wysusza, jest naprawdę wydajny
ja używałam do kąpieli i pod prysznic, ponieważ konsystencja jest bardziej mieszanka mleczka i żelu :)
2. Kule do kąpieli - moja recenzja
3. Pudry do kąpieli
dają ładną pianę i ładnie pachną, spodobały mi się, żałuje jednak że zapach nie utrzymuje się dłużej
4. Perfecta, czekoladowe masło do ciała - KWC
- moja recenzja
5. Próbka balsamu do ciała, Neutrogena - KWC - miałam tylko próbkę, ale mogę powiedzieć że się z nim nie polubiłam, bardzo długo się wchłaniał, nie spodobał mi się zapach i na dodatek swędziły mnie po posmarowaniu nim nogi...



Do twarzy:
1. Avon, Nawilżająca emulsja do mycia twarzy - KWC
używałam go w ramach zużywania kosmetyków na składowanych przez siostrę...
i nie byłam z niego zadowolona, wbrew nazwie przesuszył bardzo moja twarz zamiast nawilzyć
2. Lirene, Maseczki : przeciwzmarszczkowa i nawilżająca (KWC)
nie zrobiły właściwie nic, nie kupię ponownie

3. Lirene, Peeling enzymatyczny - KWC
nie zrobił nic :/

4. Accos, żel przeciwtrądzikowy - KWC
jestem z niego bardzo zadowolona, nie mam skłonności do trądziku, ale ponieważ zima się przeciąga, na plecach wyskakuje mi sporo niespodzianek a ten żel poradził sobie świetnie, muszę znaleźć pełnowymiarowe opakowanie
a dodatkowo naprawdę super pachnie! jestem nim zachwycona!

5. Dla piekna, krem rokitnikowy na noc - KWC
niestety mnie zapchał a co za tym idzie wyskoczyło mi trochę niespodzianek :(
6. Bebeuty, płyn micelarny 
największy hit bloggerek w ostatnim czasie i uważam że słusznie! nie podrażnia, nie wysusza, odświeża, ładnie zmywa makijaż, ładnie pachnie i mało kosztuje  
7. Wibo, Pogrubiający tusz do rzęs - KWC
jak do tej pory mój ulubiony tusz do rzęs :)


Do włosów:
1. BingoSpa, Maska do włosów z glinką ghassoul - KWC, moja recenzja
Jeśli chodzi o ta maskę naprawdę nie rozumiem dlaczego ma tak słabe recenzje na KWC, jak dla mnie jest genialna! :)
2. Forte Sweden, Romantic Professional Anti - Age, Maska do włosów z jedwabiem - KWC 
nie będę się o niej rozpisywać dlatego, że nie dodab nic więcej poza tym co możecie przeczytać TUTAJ
(jak dla mnie to najlepsza recenzja tej maski)
3. Alterra, Olejek migdał i papaja - KWC, moja recenzja


Wydaję się że mało zużyłam do włosów prawda? ;)
dlatego trzeba pamiętać o tych wszystkich pojemniczkach z pierwszego zdjęcia ( a tam i tak nie ma wszystkich cudów z wymian) ;)



Co ja teraz zrobię z taką ilością wolnego miejsca? xD
23
mar
2013

Witalność natury

Zauważyłyście jak dawno nie było u mnie żadnej recenzji?
Chyba więc najwyższa pora :D

A więc produkt, który mnie kompletnie zaskoczył, ponieważ nie spodziewałam się po nim takiego działania.
Mowa o Kremie do mycia twarzy i demakijażu "Witalność Natury" Avon



O co mi chodzi?
A mianowicie o to, że zaczęłam używać tego kremu do mycia twarzy tylko dlatego, że miałam dość tego że moja siostra zaczyna i składuje kosmetyki a ich nie kończy, więc postawiłam się za to zabrać (zwłaszcza że termin ważności mija w kwietniu)
Jakby nie całość tych wydarzeń pewnie nigdy bym nie opuściła swojego żelu z biedronki ;)

A więc co mam do powiedzenia o tym produkcie:
po pierwsze ładnie oczyści mi twarz
po drugie nie wysuszył jej (tu szok, bo wcześniej wszystkie żele do mycia z avonu jednak pozostawiały susze)
po trzecie nie podrażnił
po czwarte nawilżył :o
po piąte nie zapchał ani nic w tym stylu
niestety nie mogę się wypowiedzieć do demakijażu oczu bo tego nim nie robiłam

Jak widać jestem zadowolona, a na dodatek nie tylko z działania ale i z opakowania. Idealna tubka z której łatwo wycisnąć produkt, prześwitująca więc widać ile go mamy i w ładnych kolorach.

Niestety nie wiem czy można go jeszcze dostać, bo jak wspominałam, przeleżał trochę w szufladzie aż się wkurzyłam ;)

Więc skoro nie można go kupić to dlaczego o nim pisze?
Ano dlatego żeby się na zaś do niczego nie uprzedzać, tylko próbować bo nigdy nie wiadomo co może nas zaskoczyć bardzo pozytywnie :)

Pozdrawiam
Żan