Brzuszki inaczej

Czyli post z serii Żaneta chce dobrze i dzieli się wiedzą.

Chciałabym przedstawić wam brzuszki, które są najlepsze według mnie dla naszego organizmu. Dlaczego są najlepsze? Bo ćwicząc w ten sposób wspomagamy ich funkcję, działamy na mięsień (mięśnie skośne brzucha) w pozycji dla niego najlepszej (w pozycji, w której codziennie pracuje)... Dbamy w ten sposób o naszą postawę, wspomagamy kręgosłup. Ostrzegam jednak, nie są najprostsze ;). Ponieważ nie mam pojęcia w jaki sposób  je opisać, wspomogę się zdjęciami :).

Pozycją wyjściową jest leżenie na boku, ręka boku na którym leżymy jest wyprostowana i podtrzymywana przez druga rękę, nogi zgięte w kolanach.


Wykonujemy te brzuszki poprzez podciągnięcie kolan do klatki piersiowej z jednoczesnym uniesieniem tułowia.


Mam nadzieję, że zdjęcia pokazują jak je poprawnie wykonać.
Brzuszki te naprawdę dają nieźle popalić, ale myślę że warto, najpierw robimy na jednym, później na drugim boku :)
Ktoś podejmie wyzwanie i zamieni klasyczne brzuszki na te przeze mnie pokazane?

Spirulina opanowała moją głowę

Czyli o tym jak na dobre rozgościła się na moich włosach i twarzy ;)



Zacznę może od początku...
 Spirulina - Spirulina Platensis  to zielono-niebieska mikroalga, posiadająca formę spirali. Jest najbardziej niezwykłą rośliną odżywczą, jaka została odkryta przez człowieka. Do dnia dzisiejszego nie znaleziono na naszym globie żadnego organizmu, żadnej rośliny, ani też żadnego środka kosmetycznego, który zawierałby tak bogatą kombinację naturalnych, łatwo przyswajalnych i bezpiecznych dla człowieka substancji odżywczych.

Jest bogatym źródłem
- protein,
- witamin B12, A, E.
- aminokwasów
- kwasów tłuszczowych: kwas gamma-linolenowy (GLA)
- minerałów potas, wapń, magnez, cynk, selen, fosfor,
- kompleksów cukrowych
- enzymów.

Spirulina:
intensywnie nawilża wysuszoną i zmęczoną skórę całego ciała, powodując zadziwiające efekty już po pierwszym zastosowaniu
odżywia i ujędrnia 
poprawia wygląd i koloryt skóry 
likwiduje trądzik oraz zmiany skórne spowodowane trądzikiem
ikwiduje niepożądane wypryski przebarwienia oraz zaczerwienienia
przynosi ukojenie popękanej i łuszczącej się skórze
wspomaga likwidację cellulitis
  
Źródło: ZSK

Jak widzicie same plusy, więc jak mogłam nie spróbować? ;)

Najpierw testowałam spirulinę na włosy, dodawałam łyżeczkę do gotowej maski i na głowę, śmiali się ze mnie w domu, że wyglądam  jak kosmita z tą zieloną papką na głowie ;).
Jednak warto było, włosy po spirulinie były bardzo nawilżone, mięsiste, nie puszyły się.


jestem potworem!


na twarz z reguły rozpuszczam jedną łyżeczkę w wodzie przegotowanej. nakładam na dokładnie umyta i wypilingowaną twarz na 20 min. Podczas schnięcia czuję jak skóra mi się tak ściąga jakby ;)
za to po zmyciu skóra jest jak pupcia niemowlaka, gładziutka, jakby świeższa, super!











jedyny minus jaki dostrzegam to zapach... coś jakby karma dla rybek ;)
ale warto!



Macie jakieś przeżycia ze spiruliną?

Kallos Latte

Myślę, że już wystarczająco długo guzdrałam się z tą recenzją ;)

Oto i on:


Cena: od 9 zł za litr
Co pisze producent:
Dzięki proteinom pozyskanym z mleka, krem wspaniale nadaje się do każdego rodzaju włosów, pozostawiając je delikatne i odżywione. Doskonały dla zregenerowania włosów osłabionych przez rozjaśnianie, farbowanie oraz trwałą ondulację. Zastosowanie: nałożyć krem na umyte włosy i pozostawić przez chwilkę dla uzyskania lepszego efektu. Spłukać obficie wodą i nadać włosom pożądany kształt.

Skład:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Dipalmytoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate, Parfum, Benzyl Alcohol, Citric Acid, PEG- 5 Cocomonium Methosulfate, Methylisothiazolinone, Hydrolized Milk Protein, Hydroxypropyltrimonium Hydrolized Casein, Sodium Cocoyl Glutamate, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride

Moje sposoby:
ogólnie jak same widzicie skład tej maski nie jest powalający, jest to bardziej lekka odżywka :)
jednak potrafi zrobić naprawdę dużo, ale wizaż zna takich cudów już dużo :).
Jest wydanie w którym lubię ją najbardziej: Kallos + masło Isana kakaowe , to niesamowite co wtedy dzieje się z moimi włosami, są cudownie miękkie i nabierają skrętu.
Fajne jest również połączenie kallos + miód + kakao, włosy również są miękkie, poza tym ten zapach! <3
Gdy stosuję samego kallosa włosy są bardzo wygładzone, mniej niż po Granierze AiK ale jedak efekt przyjemny :).
Lubię go też mieszać z bingo z shea i maską romantic anti-age.

A Wy macie na niego jakiś sposób?