Chwile tygodnia VI

A właściwie to dwóch ;)
Powiem Wam że ciężkie były... Albo nie miałam internetu, albo jeździłam załatwiać milion pięćset spraw na mieście, albo trzeba było jechać z siostrą do szpitala (nic jej nie jest, nie martwcie się)... A jak nie w rozjazdach to znowu spędzałam czas na swojej uroczej działeczce:
plewiąc ją (jak to możliwe że tak szybko zarasta??)

(na pierwszym planie bób, cukinia, ziemniaczki, potem buraczki, ogórki, koperek :))

lub rwałam owoce, ogórki robiąc przetwory

 (maszyneria robiąca sok porzeczkowy ;))

piekłam (wg tego przepisu)


dbałam o swoje zdrowie jedząc same pyszniutkie rzeczy z działeczki którą tak dzielnie plewię ;)



no i trochę mniej zdrowe ale i tak lepsze niż kupne - domowe fastfoody:

robię wg tego przepisu, na prawdę smakują jak z kfc!

Dostałam śliczną róże od Tżeta *.*


i sówkę od rodziców (z krzemienia pasiastego jest, ma mi dodawać jeszcze więcej optymizmu i energii :))

swoją drogą ten krzemień to ciekawa sprawa, opowiem Wam o nim kiedyś...

Przeczytałam:
wszystko w tamtym tygodniu, miałam jakiegoś spida ;)

A słuchałam tej płytki

jest naprawdę super, od odpływam myślami bardzo bardzo daleko :) Dostałam ją od NIE-MATKI-POLKI, polecam Wam serdecznie jej bloga, uwielbiam go czytać!


I chciałabym żebyście poznały moją lampkę solną, której wreszcie kupiłam żarówkę (po dwóch latach prawie ;))
  

                                                          
To by było na tyle, a jak Wam minął czas?




Pozdrawiam serdecznie z moim ulubionym piwkiem
Żan

26 komentarzy:

  1. też mam taką maszynerię i co chwila u mnie robią soki :D

    OdpowiedzUsuń
  2. ooooo pielenie działki to zło :D jak byłam mała to wyrywałam kwiatki a chwaty zostawialam ^^ marny ze mnie ogrodnik :D
    taka mała kuchareczka z Ciebie :D
    a domową tortille uwielbiam :D jeszcze z pysznym domowym sosem czosnkowym to już w ogole rozpływam się :D i koniecznie duuużo warzyw :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o to to, a prawie wszystkie warzywa w tortilli były z działeczki, mniam!

      Usuń
  3. Fajne zdjęcia ;)
    Zazdroszczę działki! JA niestety mam bardzo małe pole do popisu i w tym roku mam zasadzoną tylko fasolkę szparagową ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. to się działo ;) niestety chwaty szybko rosną, ale pyszności na zdjęciach ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ładne zdjęcia ;)
    I ogórki! :D

    A ciacho musiało być przepyszne ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale pyszności :D. Wow i ile książek przeczytanych :).

    OdpowiedzUsuń
  7. Jezu dziewczyno kiedy ty masz na to wszystko czas. Ja jedną książkę średnio 2 tygodnie czytam a dzisiaj cały dzień leżałam nawet do sklepu mi się nie chciało iść. W sumie jedną rzecz zrobiłam podjechałam do babci sprawdzić czy jak się czuje. I w sumie dalej się opierdzielam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. książki czytam po nocy :) A reszta to dobra organizacja :) I jakoś leci, samo się nie zrobi ;)

      Usuń
  8. ostatnio też u mnie był czas robienia przetworów ;) i parę dni temu obrywałam fasolkę ze swojej działki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam fasolkę i Somersby :D Ale nie przepadam za robieniem przetworów, za to jeść lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja lubię robić przetwory :) Ale wyjadać je w zimie bardziej xd

      Usuń
  10. Po pierwsze świetna lampka, jestem pod wrażeniem ! Po drugie wooow - tyle książek w tak krótkim czasie: szacun! :D I po trzecie - ja też już nie mam siły do działki.. to jest nie możliwe, że tak szybko zarasta ;]

    OdpowiedzUsuń
  11. matko tyle książek przeczytać od razu?;o łał xd

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakie pyszności na tych zdjęciach :)
    Dołączam do grona obserwatorów i zapraszam do mnie w wolnej chwili.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawy wpis :)


    zapraszam do mnie na rozdanie kosmetyczne :)

    http://fashion-and-cosmetics.blogspot.com/2013/07/rozdanie-kosmetyczne-zapraszam.html

    OdpowiedzUsuń
  14. Ach spojrzałam na tą fasolkę szparagową to ślinka cieknie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. nawet nie wiesz ile bym dała za posiadanie takiej działki! zwłaszcza po to żeby mieć własną cukinię:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten twister mnie zaciekawił - fanką KFC nie jestem, bywam tam najczęściej, jak między jednym a drugim pociągiem muszę coś na szybko zjeść, za to w domu nie robiłam nigdy czegoś takiego :D
    Spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  17. W tydzien 7 ksiazek??? Co to byly za ksiazki???

    OdpowiedzUsuń
  18. Niema to jak swoje własne zbiory :) Moja mama też ma swój warzywnik więc cukinie,pomidorki,ogórki,fasola i inne mamy zaraz koło domu :)

    obserwuje:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Przydałby mi się taki sokownik. A pracy w ogródku nie cierpię :D

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy pozostawiony komentarz, mam nadzieję, że miło spędziłeś czas czytając mojego bloga :)