Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciekawostki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciekawostki. Pokaż wszystkie posty
28
cze
2016

Moje ulubione zastosowania olejków eterycznych

Muszę się Wam do czegoś przyznać, jestem olejkoholiczką, olejkoeterycznoholiczką w sumie... Nie jest to łatwy nałóg, ale da się z nim żyć bez strat dla otoczenia (stosunkowo). Uwielbiam mieć mnóstwo tych cudownych buteleczek, w których skrywa się cała esencja danej rośliny. Stosuję je ciągle, nieprzerwanie od kiedy po raz pierwszy się z nimi zetknęłam. Marzy mi się posiadanie każdego możliwego olejku eterycznego, niestety z moimi funduszami to trochę potrwa ;). Jednak nie chcę Was zanudzać swoją fascynacją nimi, chcę Wam pokazać jak bardzo są użyteczne i uświadomić, że warto je mieć w domu!

Oto moja mała gromadka:


Jak widzicie nie jest tego za wiele, jednak każdy z nich uwielbiam (no może poza ylang ylnagiem, dla którego jeszcze nie znalazłam sensownego zastosowanie ;)). Oczywiście w tym poście przedstawiam swoje, wypróbowane sposoby, jeśli chcecie i Wy ich spróbować musicie pamiętać o próbie uczuleniowej.

Lecę w kolejności najchętniej używanych:
LAWENDOWY (jedyny, którego można bezpiecznie bez rozcieńczania stosować na skórę)
Mój największy sprzymierzeniec w okresie letnim. Komary od niego uciekają! Kilka kropel na pościel wieczorem i śpię spokojnie, żadne ukąszenie mi nie straszne. Nie wspominając, że zasypiam wtedy bez problemu. A jakby jednak jakieś ukąszenie się pojawiło - lawenda świetnie znowu daje sobie z nim radę, wystarczy kropla, a ranka goi się szybko i nic nie swędzi.
Jest też świetnym sprzymierzeńcem zwierzaków, mieszam go z jałowcowym lub goździkowym w wodzie a potem gotowym sprayem spsikuję zwierzaki - następnie wyczesuję im sierść i wiem, że teraz są zabezpieczone przez kleszczami i pchłami.
Warto też pamiętać o lawendowym przy problemach skórnych (zwierzaków też). Kropla dodana do porcji szamponu - świetnie działa na skórę głowy - zmniejsza przetłuszczanie, poprawia ukrwienie (a co za tym idzie może przyspieszać wzrost włosów), pomaga w walce z łupieżem, z nadmierną suchością skóry głowy, działa przeciwbakteryjnie. 
Kropla do toniku i dbam o swoją cerę, bo lawenda ma również działanie zapobiegające starzeniu się skóry.
Jakby tego mało wykorzystuję jego właściwości antybakteryjne podczas sprzątania łazienki i kuchni. Wystarczy parę kropel do octu i wszystko jest czyste.

MIĘTOWY
Niezastąpiony w okresie przeziębień! Nic tak nie odtyka zatkanego nosa jak on. Ulga niesamowita, oddychanie pełną piersią znów jest możliwe - a wystarczy kropla do garnuszka z gotującą się wodą.
Na mnie mięta działa też niesamowicie relaksująco, bóle głowy znikają przy masażu skroni miętką zanurzoną w olejku bazowym. Przy mojej chorobie lokomocyjnej objawiającej się tylko w zatłoczonych pojazdach - zapach mięty uspokaja wrażliwy żołądek, szybko dochodzę do siebie i znów wystarczy kropla, którą np umieszczę na ubraniu przy twarzy.
To kolejny olejek, który chętnie wykorzystuję jako dodatek do szamponu - daje uczucie całkowitego oczyszczenia i odświeżenia. Stymuluje również krążenie, a więc znowu możemy się spodziewać szybszego porostu (zwłaszcza jeśli wykorzystamy go do wcierek).
Jest to olejek, który niesamowicie pobudza, warto stosować go rano by szybciej się obudzić, a także zwiększyć sprawność swojego umysłu :)


GOŹDZIKOWY
Czyli kolejny letni sprzymierzeniec. Nie ma dla mnie nic gorszego, niż muchy, które w lecie wszędzie się panoszą. Jest na nie prosty sposób - kilka kropel olejku goździkowego na obrusie sprawia, że żadna mucha nawet nie zbliża się do jedzenia. Działa równie dobrze na dworze i w domu.
To też kolejny pomocnik w walce z pchłami i kleszczami. Jego roztwór pomaga zarówno zwierzakom jak i ludziom. 
Jest on też świetnym dodatkiem do oliwki do masażu, przynosi ulgę w bólu.

GRAPEFRUITOWY
Mój ulubieniec do aromaterapii (ale w ten sposób stosuję wszystkie, więc ten temat pomijam w tym poście). Jest to kolejny olejek, który chętnie wykorzystuje w masażu - raz, świetnie pobudza, a jednocześnie ma działanie przeciwdepresyjne - dwa, działa przy celluicie, zwiększając jędrność skóry i zmniejszając pomarańczową skórkę.

POMARAŃCZOWY
Lubię się nim relaksować. Zaśnięcie dzięki temu olejkowi jest dużo łatwiejsze, uspokajam się i łatwiej jest mi zapanować nad swoimi emocjami.
To kolejny olejek, który pomaga mi w pielęgnacji skóry głowy. Działa on nawilżająco i odświeżająco


Z DRZEWA HERBACIANEGO
Ten gagatek z kolei świetnie spisuje się zarówno przy pielęgnacji twarzy jak i włosów. Jego silne działanie antybakteryjne i odkażające warto wykorzystać. Działa przeciwłupieżowo, niweluje przetłuszczanie się skóry głowy. Pomaga też przy zmianach skórnych - wystarczy kropla na wacik nasączony tonikiem i cera znów jest promienna i czysta. 
Obok lawendowego jest to kolejny skuteczny środek by szybko poradzić sobie z ukąszeniami owadów.

ROZMARYNOWY
Rozmaryn z kolei świetnie wspiera mnie w walce z wypadaniem włosów. Wzmacnia i pobudza cebulki, ma właściwości antybakteryjne i przeciwgrzybicze. 
Ułatwia też oddychanie w stanach przeziębienia i grypie.
Pomaga też mi zadbać o ładną cerę. Kropelka do toniku lub porcji żelu do mycia twarzy (uwaga na oczy) sprawia, że nie mam co narzekać na swoją twarz ;).

JAŁOWCOWY
Kolejny sprzymierzeniec zwierzaków i amatorów wędrówek po lasach - kleszcze go unikają.

ŚWIERKOWY i JODŁOWY
Dbam nimi o swoje płuca. Warto w okresie jesiennym robić nimi inhalację pomieszczeń, wzmacniają układ odpornościowy, łagodzą infekcje górnych dróg oddechowych. Poza tym uwielbiam jak dom pachnie mi lasem!


Jak widzicie sporo tego, a przecież opisałam zaledwie część zastosowań, do których można je wykorzystać. Cały czas odkrywam nowe zastosowania i coś czuję że mój -holizm szybko się nie skończy!