Isana - DUSCH OL

Właśnie zdałam sobie sprawę jak dawno nie pisałam żadnej recenzji, szok...
I nie upomniałyście mnie? Było mnie od razu walnąć po łepetynce i kazać wracać do roboty ;)

Dzisiejszym bohaterem jest mały śmierdziuszek:


Nazwa bardzo wdzięczna ;)
Konsystencja olejowa - no może troszeczkę rzadsza...


Pierwsza moja myśl - czy to na pewno myje?
Ależ się mogłam pomylić!
To cudeńko myje, i to jak! Włosy są dogłębnie oczyszczone, prawie jak po rypaczu! Nie mam pojęcia jak on to robi...
Pieni się super! Na dodatek jest szalenie wydajny - malutka buteleczka a starczyła mi spokojnie na prawie 2 miesiące!


Włosy po nim są na prawdę oczyszczone - dodatkowo chłoną wszystkie dobroci jakie serwuje im po myciu. Musze je dawać wtedy tonami! Bo znikają od razu...
Nie zostawiłabym ich bez odżywki po myciu tym olejkiem bo byłyby strasznie sztywne - szaleństwo prawda?
Myje olejkiem! A włosy doczyszczone jak nigdy ;)

Tu macie skład:

Jego podstawowa wada? Jak wspomniałam wcześniej - zapach! On śmierdzi potwornie! Nie znoszę tego :/
Na dodatek zapach ten utrzymuje się na włosach mych, a więc mycie nim nie należy do najprzyjemniejszych chwil...


Jak chcecie to zobaczcie jak producent go zachwala:


niby pięknie, podpisuje się pod wszystkim co napisane - ale znowu: dlaczego tak śmierdzi? ;)


Ogólnie to polecam! Nawet bardzo! Teraz nawet jest w promocji w Rossmanie :)
Jest to kosmetyk na prawdę wart uwagi, a może akurat Wam zapach nie będzie przeszkadzał tak bardzo jak mi? :)



Pozdrawiam
Żan

13 komentarzy:

  1. trochę bym się bała eksperymentować z tym myjadłem na glowinę..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tobie się wcale nie dziwie kochana :*

      Usuń
  2. nei znam tego produktu wcale..no ale mój rossman to strasznie ubogi ":/

    OdpowiedzUsuń
  3. chetnie bym go przetestowała jednak brak mi dostępu do tych kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za propozycje jednak nie chcę Cię fatygować myślę, że przy najbliższym wypadzie do PL zakupię go :)
      Jednak i tak bardzo dziękuję, miło wiedzieć, że ma się takie czytelniczki jak Ty ;)

      Usuń
  4. Poważnie tak fajnie na włosach się sprawuje ,nie pomyślałam,że może być dobry do takiego użycia...a tak szczerze to nie znam chyba nic z Isany / pora to zmienić / ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam go kiedyś i jak dla mnie pachnie bardzo ładnie ;) a co do działania to w 100% się zgadzam z Tobą ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie miałam z nim przyjemności

    OdpowiedzUsuń
  7. O dziwo jeszcze go nie próbowałam :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Już o nim gdzieś czytałam i właśnie wszyscy narzekają na zapach a ja muszę wypróbować i sama się przekonać i myślałam ostatnio jeszcze o tej wodzie brzozowej ach te 1000myśli na sekundę :)

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy pozostawiony komentarz, mam nadzieję, że miło spędziłeś czas czytając mojego bloga :)