Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serum. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serum. Pokaż wszystkie posty
8
kwi
2017

Pielęgnacja twarzy na bogato

Przykładam bardzo dużą wagę do pielęgnacji mojej twarzy Sięgam po produkty o świetnych składach, które mają szanse zdziałać coś z moją nadmierną suchością. Gdy otrzymałam wygraną Anulki, czyli produkty Santaverde byłam w siódmym niebie. Te składy są niesamowite, tak samo zresztą jak ceny, to górna półka jeśli chodzi o kosmetyki naturalne. Wyższa klasa, a więc mam nadzieję, że rozumiecie moją ekscytację. Po produkty, które Wam dzisiaj przedstawię sięgnęłam w najgorszym okresie dla mojej cery - ciągła suchość, ostające skórki, do tego pojawiły się wągry na nosie (a już dawno nie miałam z nimi problemu...). Jak się sprawdziło serum i krem w tak ekstremalnych warunkach? Same się przekonajcie!


20
maj
2016

Nocny rytuał Be.Loved

Hej!
Dzisiaj chcę Wam przedstawić wspaniałe produkty, które trafiły do mnie jako wygrana na blogu http://naturally-in-love.blogspot.com
Marki Be.loved nie znałam wcześniej, widywałam ją w sumie tylko u Oli, autorki wspomnianego wcześniej bloga. Okazało się, że markę tą stworzyła Polka - Kinga, która mieszka w Rydze. Jej produkty są na prawdę warte uwagi, a co ciekawe można je spersonalizować. Załóżmy że podoba Wam się skład serum, ale jesteście uczuleni na jeden składnik - żaden problem, wystarczy poprosić by tego co nas uczula/podrażnia w produkcie nie było. Takie postawy się ceni! :)

Na pewno jesteście ciekawi co wygrałam. Otóż w tym kartonowym pudełeczku trafił do mnie zestaw stworzony do nocnego rytuału, czyli serum "It's a new day" i trufle kąpielowe.


Oprócz tych kosmetyków w opakowaniu była jeszcze instrukcja jak przeprowadzić nocny rytuał i wszystkie możliwe informacje o produktach, które chcę Wam teraz przytoczyć, później opiszę swoje wrażenia :).

"Serum o konsystencji lekkiego olejku i orzeźwiającym zapachu ma właściwości antybakteryjne i gojące. Równocześnie przywraca elastyczność skóry i pomaga utrzymać poziom nawilżenia. 100% naturalne, wegańskie składniki. 0% parabenów, konserwantów, barwników i silikonów.

Serum:
- przyśpiesza proces regeneracji skóry
- dogłębnie oczyszcza
- odżywia, reguluje poziom nawilżenia naskórka
- pomaga likwidować blizny.

Skład: Carthamus Tinctorius (Safflower) Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Vitis Vinifera (Grapeseed) Oil, Argania Spinosa (Argan) Kernel Oil, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Cannabis Sativa (Hemp) Seed Oil, Tetrahexyldecyl Ascorbate (Vitamin C), Calophyllum Inophyllum (Tamanu) Seed Oil, Tocopherol (Vitamin E), Mentha piperita (Peppermint) Oil, Citrus Limonum Oil (Lemon Peel) Oil, Rosmarinus officinalis (Rosemary) Oil, Citrus Tangerina (Tangerine) Oil, Limonene*, Citral*, Citronellol*

Trufle do kąpieli pomogą Ci zrelaksować się po długim i ciężkim dniu. Po ich użyciu Twoja skóra nie potrzebuje już żadnych balsamów ani perfum. Wszystko co najlepsze zamknięte jest w tym sercu. 

Skład: Sodium bicarbonate, Theobroma cacao seed butter, Butyrospermum parkii, citric acid, Citrus Tangerina Oil, Citrus Sinensis Oil, Calendula Officinalis Flower, Citrus Aurantium Fruit Powder, Limonene, Geraniol and Linalool Citral"


I jeśli chodzi o opis tych produktów właściwie na tym mogłaby się skończyć ta recenzja. Rzadko spotyka się produkty, w których producenci nie popłynęli z obietnicami, tutaj nie ma nic takiego. To co napisane to prawda i już. Można się tylko zachwycać. A jest czym!

Serum pachnie cudownie! Nutka mięty + pomarańcza i mandarynka. Zapach pobudzający a jednocześnie relaksujący. Poprawia humor niesamowicie! A jakby tego było mało, oprócz poprawy humoru mamy zadbaną cerę - skóra jest gładka i nawilżona, jędrna, niedoskonałości są rzadkie a jak już się pojawiają to szybko znikają. Samo serum nie robi żadnych problemów w aplikacji, mimo, że jest olejowe bardzo szybko się wchłania, jeśli nie przesadzimy z ilością (u mnie wystarcza 3 -4 krople na całą twarz) nie pozostawia tłustej warstwy. Zdarza mi się teraz stosować je również rano a na nie nakładać makijaż. Oczywiście trzeba pamiętać, że jak wszystkie produkty olejowe trzeba nakładać je na zwilżoną twarz. 

Jestem w tym serum zakochana i wiem, ze na pewno zużyje je w ciągu 6 miesięcy od otwarcia jak radzi producent. Sięgam po nie z prawdziwą przyjemnością! A gdy połączę je dodatkowo z ruałem nocnym - jest magia i relaks!


Opis rytuału:
Wlej ciepłej wody do połowy wanny. Zapal świecę. Zgaś światło. W dłoni rozgrzej 3 -4 krople serum do twarzy i rozsmaruj je na wcześniej oczyszczonej skórze. Następnie zanurz się w wannie. Wrzuć do wody truflę kąpielową. Zamknij oczy. Weź głęboki wdech i wydech. Ponownie wdech, wydech. Wsłuchaj się w delikatny pomruk musującej trufli. To czas dla Ciebie! Powtarzaj rytuał tak często jak tego potrzebujesz. To ważne dla nas kobiet żeby znaleźć czas tylko dla siebie.

Och... na wspomnienie tych kąpieli już mi dobrze! ;) Przede wszystkim trufle sa maleńkie - a musują długo, mają w sobie moc olejków i jeszcze te masła! W maleństwach tych kryją się jeszcze płatki nagietka, nie jest ich wiele, więc nie denerwują za to sprawiają, że czuję się niczym królowa. No i mój ukochany zapach cytrusów! Po takim rytuale zasypiam jak dziecko. A skóra mojego ciała jest zachwycona - miękka, odżywiona i nawilżona.


Jak widzicie produkty te ujęły mnie za serce. Oprócz cudownego działania na skórę ciała i twarzy mamy jeszcze aromaterapię. Uwielbiam!

10
mar
2015

Przyspieszacz wysychania lakieru w troche innym zastosowaniu ;)

Hej!
Dzisiaj będzie post włosowy chociaż w trochę innym stylu ;). Także po tym wstępie już się pewnie domyślacie tego innego zastosowania z tytułu posta ;).


Przyśpieszacz dostajemy w szklanej buteleczce z pipetką, która skrywa się w kartoniku o ładnej, ale dość przeciętnej grafice. Całość niezbyt przyciąga wzrok, przynajmniej mój.

Na kartoniku znajdziemy wszystkie informację, natomiast na buteleczce już tylko nazwę firmy.


Skład do głownie silikony i olejek ze słodkich migdałów, także rozumiecie mam nadzieję już mój pomysł na zastosowanie włosowe ;). Idealnie do zabezpieczenia!
Sam przyśpieszacz ma dość lejącą konsystencję, jest dużo bardziej 'rozwodniony' niż znane mi sera do włosów dzięki czemu bardzo zyskuje na wydajności.
Wystarczy odrobina by włosy były dokładnie pokryte, przy czym nie obciążone, nie zbijają się w strąki.

Preparat ochrania końce dość dobrze - brak rozdwojeń mimo już zniszczonych (suchych) włosów.
Dodatkowo jest moją tajna bronią z puszeniem ;) Wystarczy ze odrobinę wetrę w jeszcze mokre włosy na całej długości.


Sama buteleczka jest wygodnym rozwiązaniem. Dzięki pipecie możemy dokładnie odmierzyć potrzebną nam ilość. Wystarczy kilka prób, a potem już tylko pamiętać.
Dodatkowo buteleczka mimo tego, że jest szklana jest wytrzymała - nic jej nie jest mimo paru upadków.


Żeby nie było, próbowałam go też w docelowym zastosowaniu ;).
Ale obyło się bez szału, trochę przyśpieszał, ale nie na tyle bym chciała mieć tłuste palce ;).

Znacie go?
Kombinujecie czasem tak jak ja?

13
lis
2014

Alfaparf Milano - zestaw do włosów

Hej!
Dziś chciałabym Wam opowiedzieć o pewnym ducie do włosów, który dostałam od cudownej Taniki z bloga Dobre Dla Urody, kto nie zna, powinien to nadrobić! Na prawdę warto :).

Oto ten zestaw:

Maska zapakowana jest w kartonik, na którym znajdują się wszystkie potrzebne informacje (nie ma ich już na opakowaniu), natomiast serum dostajemy tak jak widać na zdjęciu :).

Ogólnie opakowania mi się podobają. Są bardzo proste, ale prezentują się ładnie w łazience i na toaletce. Napisy się z nich nie ścierają, plastik jest wytrzymały na wszelkie upadki ;).
Maska jest w odkręcanym słoju zabezpieczonym dodatkowo folią - bez problemu możemy ją zużyc do ostatniej kropli.
Serum/fluid wygładzający natomiast dostajemy w buteleczce z atomizerem (?), który się nie zacina i bez problemu daje nam tyle produktu ide


Zarówna maska jak i fluid mają piękny zapach, niby owocowy, delikatnie słodki - świetny jest a na dodatek pozostaje na włosach do kolejnego mycia.


Konsystencja maski jest świetna - gęsta, nie spływa z dłoni i z włosów, nie trzeba jej wiele by pokryc całe włosy- super!

Maska bez względu na to jak długo pozostawała na włosach działała tak samo, także spokojnie można skrócić czas, który poleca producent. Już podczas spłukiwania czułam dociążenie i wygładzenie.
Co zastałam po wyschnięciu?
Włosy ułożyły mi się w piękne loki i były ujarzmione.
Ale, niestety muszę to napisać że były dodatkowo sztywne i nieprzyjemne w dotyku... Jakiś składnik moim włosom niestety nie podpasował...

Skład maski:

A jak sprawa ma się z serum/fliudem wygładzającym?

Dlaczego fluid nazywam serum? Spójrzcie na skład:

Prawda, że fajny do zabezpieczania?


Fluid ma delikatną konsystencje. Przypomina nie za rzadką odzywkę bez spłukiwania. Nie trzeba go wiele by całe włosy były nim pokryte, z łatwością sunie po włosach.
Nie zauważyłam obciążania, ani przyśpieszenia przetłuszczania się włosów.
Za to, niestety zauważyłam to samo co przy masce - sztywność i fakt, że włosy były nieprzyjemne w dotyku...


Tak, więc mimo, że duet ten zaczarował mnie swoim zapachem, polubiłam jego wygląd i część działania, ta druga część nie pozwala mi jednak na dalsze używanie go...
Oddałam te produkty w dobre ręce dziewczyn, których włosy różnią się znacznie od moich. Na pewno dopisze kiedyś do tego posta ich reakcje.


A teraz mam do Was pytanie. Używanie kosmetyków profesjonalnych do włosów? Znacie tą markę?





18
maj
2014

Jedwab od Green Pharmacy

Hej!
Tak, wiem, że znowu daje recenzję włosową, jedna proszę, pamiętajcie, że bądź co bądź jestem włosomaniaczką ;).

Dziś na celowniku znany i lubiany jedwab od Greem Pharmacy:


W ładnym kartoniku znajdziemy już mniej ładne, plastikowe opakowanko:


Brawo za pompeczkę! Jest to niesamowicie wygodne, szkoda tylko że moja była zepsuta. Nie zacinała się, ale połowa serum wypływała w tym miejscu gdzie kończy się pompeczka... Wszystko przez to było upaćkane w serum. No ale cóż, nie winię za to nikogo, nie zauważyłam by ktoś jeszcze na to narzekam, więc po prostu ja musiałam trafić na wadliwy egzemplarz.

Trochę od producenta:

Wiele z Was chwali zapach tego serum, nie ukrywam, że dlatego też po ie sięgnęłam. Co ja mogę o nim powiedzieć? Ano niewiele, nie zapada mi w pamięć, niby ładny, ale tak naprawdę ledwo co wyczuwalny jest dla mojego nosa.

Więc może przejdę do działania. Zacznę może czego wymagam od takiego kosmetyku, a mianowicie:
- zabezpieczenia końcówek - sprawdziło się, odkąd go używam nie zauważyłam białych plamek
- braku obciążenia i sklejenie - tego nie było, a więc chwała mu za to
- wygładzenia na długości - tego nie uświadczyłam
- poratowania w kryzysowych sytuacjach gdy puch nieziemski - było, pod warunkiem że wylałam go bardzo bardzo dużo!

A więc pół na pół, nie jest to dla mnie dobry wynik. Może moje wymagania są wygórowane, ale do tej pory miała ratunek w serum silikonowym, w tym wypadku brakowało mi tego nie jeden raz...

Skład:
na prawdę przyjemny, oprócz  silikonów mamy olejki i ekstrakty, rzadki widok w produktach do zabezpieczania


Cena: ok 10 zł
Wydajność: 2 miesiące ( na moich włosach)

Podsumowując: jest to dobre serum, jednak nie dla mnie. Warto je poznać, bo zauroczyło nie jedno serce.
Jestem ciekawa Waszych opinii na jego temat.

23
mar
2014

Trio od Macadamia Oil

Hej!
Jak Wam mija tydzień? :) Dzisiaj zapraszam Was na post włosowy :). Postanowiłam przedstawić od razu trzy produkty bo używałam ich razem :).

Oto one:

czyli odżywka, szampon i spray
wszystkie trzy produkty mają taką samą szatę graficzną, która przypadła mi du gustu - taka trochę orientalna jest :)
Trochę szkoda, że szampon z odżywką nie różnią się bardziej... raz mi się zdarzyło pomylić opakowania ;) Trochę się zdziwiłam, że mi się coś 'szampon' nie pieni... ;)

Ok, to teraz po kolei!

Szampon:
 Śliczna buteleczka o pojemności 100 ml z zamknięciem typu press - nie tak łatwo ją otworzyć, trzeba użyć trochę siły.

Szampon ślicznie, owocowo - kwiatowo pachnie, ale zapach ten nie utrzymuje się na włosach.


Szampon miał problem z domyciem oleju jak i moich włosów bez niczego - musiałam myć nim dwa razy, a więc jego wydajność mocno spadła...
Świetnie się pienił pod warunkiem, że dużo go wylałam na rękę (i znowu wydajność leci w dół)
Nie plącze włosów, nie podrażnia skóry głowy, delikatnie nabłyszcza włosy i sprawia, że są miękkie.
Jest to najlepszy produkt z całej trójki.
Cena: 31 zł/100 ml

Odżywka:

Buteleczka jak przy szamponie, zapach identyczny - utrzymuje się jednak na włosach.

Odzywka nie pomaga w rozczesaniu włosów mimo, że zawiera w składzie silikony. Nie dociążała włosów, ale też nie obciążała. Włosy były po niej miękkie, ale na pewno nie nawilżone jak zapewnia producent. Nie nadawała też blasku.
Cena: 35 zł/100 ml

Spray:
A oto śmierdziuszek!
No przynajmniej dla mnie ;) Jego zapach przypomina mi jakieś ciężkie, orientalne ale babcine perfumy. Na dodatek długo utrzymuje się na włosach...
Jednak używałam go bo skład miał dobry do zabezpieczania - a tu lipa. Strasznie wysuszył mi włosy... Po ok trzech użyciach moje końcówki były jak siano...

Zalety? Nabłyszcza włosy, jest to naprawdę mikro mgiełka, nie obciąża włosów...
Cena: 49 zł/60 ml


Nie jestem zadowolona z tych produktów i na pewno nie wydałabym tyle pieniędzy na nie... Jedynie szampon zasługuje na uwagę bo zawiera delikatne detergenty i włosy były po nim na prawdę świetne.

Miałyście może? Jakie są wasze odczucia?


Pozdrawiam
Żan
12
lis
2013

Serum na porost od Babuszki

Przyszła pora na recenzję włosową! Jakoś z nimi słabo ostatnio u mnie, ale nie martwcie się, to się zmieni!
A o czym będzie dzisiaj? Tak jak w tytule, gościem honorowym na moim blogu jest Serum na porost od Babuszki Agaffi

Oto i wszystkim już chyba znana buteleczka:


Prezentuje się całkiem nieźle, muszę przyznać, biały, nieprzezroczysty plastik, prosta grafika w ładnych kolorach. Dla mnie ok, chociaż szkoda, że muszę odkręcać korek by przekonać się ile produktu zostało.
Dodatkowy minus (i to duży) za zacinającą się pompkę, często się na nią denerwowałam, na prawdę :/.


Co do samego płynu - wodnista ciecz, barwy zielonej, niezbyt przyjemnie pachnąca, nie wiem do czego ten zapach porównać, ale kojarzy mi się z jakimś środkiem do czyszczenia... Nic fajnego, zwłaszcza że liczyłam na jakiś ziołowy zapach.

Wydajność jak dla mnie słaba - serum starczyło na miesiąc używania 2-3 razy w tygodniu, przy czym w ostatnim tygodniu tylko 1 raz...

Skład:

A teraz najważniejsze! Działanie:
Tu muszę mu przyznać - spisał się, włosy podrosły przez miesiąc o 2 cm, czyli 1 cm więcej niż zawsze. Dodatkowo nie podrażniał. Szkoda, że nie podziałał na wypadanie, ale w sumie nie miałam jakichś większych nadziei na to.
Warto też wspomnieć o aplikacji, którą trzeba robić przed myciem bo inaczej włosy wyglądają jak tłuste.

I to by było na tyle.
Miałyście to serum? Jak u was się sprawdziło?

Pozdrawiam
Żan