Maroko - Khol

Hej!
Dzisiaj zajmiemy się uwodzicielskim spojrzeniem, co Wy na to? :)


Na spotkaniach blogerek w Warszawie i w Lublinie miałam okazję zapoznać się z produktami z Maroko Sklep. Dzięki pani Renacie, która jest żywą reklamą prezentowanych przez nią produktów, dowiedziałam się wiele ciekawostek, którymi chce się z Wami podzielić.
Postanowiłam tą serię postów nazwać  Maroko - mam nadzieję, że Wam to pasuje.

Na pierwszy ogień idzie khol, który to zaciekawił mnie chyba najbardziej, zwłaszcza, ze o nim wiedziałam najmniej, a efekty daje od pierwszego użycia.

Oto mój egzemplarz:

Pora na parę informacji od producenta:
  • Kohl jest to czarny proszek ukryty w buteleczce. Oprócz walorów estetycznych, ich wynalazek służy także zdrowiu oczu - podobno pomocny w wielu chorobach oczu takich jak zapalenie spojówek czy zaczerwienieniu, wybiela on białko oka - cieniutkie nerwy znikają, co sprawia, że oko staje się czystsze, bardziej przejrzyste i atrakcyjniejsze, pięknie kontrastując z tęczówką.
  • Daje makijaż intensywny i wyraźny w porównaniu ze zwykłą kredką. Stosowanie kholu wymaga cierpliwości i wprawy. Lekkie drobinki pyłku często usypują się pod powiekę przy nieumiejętnym nakładaniu i trudno się ich pozbyć bo przy potarciu palcem rozmywają się tworząc nieeleganckie plamy. Dlatego też, warto stosować go jako pierwszy element makijażu, by powstałe potem ewentualne niedoskonałości przemyć i zlikwidować.
  • Kohl utrzymuje się bardzo długo – nawet do 24h.
  • Zalety: piękny efekt orientalnego makijażu, wybiela białko oka, wydajny.
KHOL NATURALNY nie zawiera ołowiu


Podkreślone jest, że khol nie zawiera ołowiu, ponieważ niektóre tego typu produkty dostępne na rynku go zawierają i lepiej ich unikać...
Oprócz proszku, możemy znaleźć khol w kredkach.


Zestaw składa się z plastikowego słoiczka z proszkiem, drewnianej szpatułki do nakładania i drewnianego pojemniczka do którego możemy wsypać khol i mieć go zawsze przy sobie.
Ja jak na razie korzystam z niego tylko w domu, więc nie przesypywałam, ale na pewno skorzystam z takiej możliwości podczas podróży wakacyjnych.


Co ciekawe nie uczyłam się długo używania kholu, podczas gdy moje próby używania kredek dość szybko kończyły się fiaskiem... Najtrudniej było mi opanować drżenie dłoni - ale teraz czuje się jak mistrz xd.
Khol niesamowicie podkreśla spojrzenie, sprawia że białka wydają się bielsze, tęczówka jest podkreślona.
Używam go na górną i dolną linię wodną, ale także jako eyeliner, który delikatnie rozcieram.
Jednak trzeba pamiętać, że to proszek, który potrafi się obsypywać, więc warto posłuchać producenta i zacząć makijaż od nałożenia kholu.
Przyznaję się, że zdarzyło mi się zapomnieć o tuszu po użyciu kholu bo oczy były tak już podkreślone, że nie zwróciłam uwagi na jego brak ;)

Nie stosuję go jednak tylko do makijażu. Khol pomaga moim oczom gdy potrzebuje długo posiedzieć przed komputerem - z nim staje się to możliwe, nic mnie nie piecze tak jak wtedy gdy się nim nie pomaluje.
Gdy moje oczy z jakiegoś powodu są czerwone i podrażnione używam kholu by sobie z tym poradzić - to na prawdę działa!
Moja mama pracuje przy komputerze i nie może mieć podkreślonych oczu, a więc aplikuje go jej na noc i zauważyła dużą poprawę, przede wszystkim teraz pod koniec dnia jej oczy nie są już tak czerwone i suche, nie pieką ja tak bardzo jak wcześniej.

A co do trwałości... u mnie z tym bywa różnie i nie wiem od czego to zależy, raz mi się trzyma cały dzień, a raz pół. Badam to zjawisko i na pewno kiedyś uzupełnię ten post jak już znajdę przyczynę odpowiedzialną za taki stan rzeczy.


Miałyście kiedyś do czynienia z kholem?



29 komentarzy:

  1. Uwielbiam ten specyfik :D

    Jakiego masz ładnego blogaska! Jak tu uroczo, kolorowo, wiosennie, przepięknie!!
    Kto Ci zrobił tak ładnie? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja mam małe głęboko osadzone oczy więc nie podkreślam ich ciemnymi kolorami bo wydawały by się jeszcze mniejsze. nigdy nie miałam khola.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie miałam,nie pasuje do mnie efekt jaki daje.Natomiast moja mama ma południowa urodę i dla niej jest to idealne :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie używałam, ale dużo ostatnio czytałam o tym :)

    OdpowiedzUsuń
  5. właśnie trafił mi się w postaci kredki, ciekawa jestem jak u mnie się sprawdzi :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. niestety nie ma umiejętności malowania oczu kajalem ;) ale jakie długie masz rzęsiska ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też nie miałam, ale okazało się, że to nie jest takie trudne :D

      Usuń
  7. Moja mama bardzo namawia mnie na jego zakup i prawdopodobnie wkrótce się zdecyduję!

    OdpowiedzUsuń
  8. szczerze mówiąc, to bardzo mnie zaciekawiłaś! nie miałam pojęcia, że ma właściwości prozdrowotne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też do niedawna o tym nie wiedziałam, później nie wierzyłam, a teraz go wręcz z to uwielbiam!

      Usuń
  9. Pierwsze zdjęcie przedstawia pięknie podkreślone oczęta :) Ja to bym chyba miała problem z nałożeniem takiego proszku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno szybko byś się nauczyła! jak ja dałam rade to każdy da xd

      Usuń
  10. Jak dla mnie to trochę za skomplikowane :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O jakie tu zmiany u Ciebie - pięknie :)) Nigdy nie stosowałam khola i jestem go bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  12. jeszcze nie miałam z nim do czynienia ale z pewnością nadejdzie czas na niego u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. przed tym produktem czuje jeszcze respekt, ale kto wie... ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja mam gotowy w pisaku/grubej kredce :P

    OdpowiedzUsuń
  15. do czynienia nie miałam, ale chciałabym zobaczyć jak wygląda na oku>?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój aparat słabo sobie radzi z takimi zdjęciami, więc można zobaczyć u mnie tylko na pierwszym zdjęciu jak to się prezentuje...

      Usuń
    2. Zawsze jak robię zdjęcia makijażu to wychodzą jakbym się malowała w paincie :P Dlatego póki co zrezygnowałam z pokazywania makijażu :/

      Usuń

Jestem wdzięczna za każdy pozostawiony komentarz, mam nadzieję, że miło spędziłeś czas czytając mojego bloga :)