A we włosach lawenda

Wszyscy już chyba wiedzą, że jestem miłośniczką lawendy w prawie każdej postaci (jej sztuczne twory nie wchodzą w grę...). Otaczam się nią, a kosmetyki, które mają w sobie olejek lawendowy przyciągają mnie do siebie niesamowicie. Dlatego też, pewnie nikogo nie dziwi, że linia Biolaven stała się jedną z moich ulubionych (chociaż żałuję, że lawenda obecna w kosmetykach nie jest o wiele bardziej wyczuwalna w zapachu...). Przetestowałam prawie wszystkie biolavenowe produkty i nie mogłam się oprzeć nowościom ;) Odżywka do włosów od chwili pojawienia się na rynku marzyła mi sie bardzo. Aż w końcu dorwałam ją na doz.pl w zestawie z szamponem za 18,49 ;) Takie szaleństwo! Żal było nie brać, żałuję, że od razu nie wzięłam kilku sztuk.


Niewypały w mini recenzjach

Są kosmetyki, które wiele sobą obiecywały a wyszła klapa. Nie chce mi się o nich za często pisać i poświęcać im więcej uwagi, ale takie mini recenzje to chyba dobry sposób na to, by Wam je przedstawić. W końcu warto wiedzieć czego unikać, nie?

Na początek gagatek, który z początku wydawał mi się genialnym pomysłem! Minerały w formie kremu? Mega! Ale wyszło jak wyszło i po dłuższym używaniu na pewno Wam ich nie polecę, a szkoda bo minerały tej firmy lubię...


Patrząc wstecz... czyli podsumowanie miesiąca!

Sierpień był dla mnie intensywnym czasem zmian. Przeprowadzka, ślub to największe z nich. Oprócz tego cały cas praca, przetwory, wyjazd na sesję (2 dni z życia wyjęte ;)). Część z tego co się działo mogliście obserwować na instagramie, jednak tam też mnie było mało. Miesiąc sierpień był miesiącem abstynencji internetowej ;) Mam nadzieję, że teraz się to zmieni, z wyjątkiem wrześniowej wędrówki po każdym urzędzie (przemeldowanie, wymiana papierów itd...) nic więcej nie planuje. Stęskniłam się już za Wami, zupełnie nie wiem co się u Was dzieje, co polecacie, ominęły mnie chyba wszystkie nowości. Jednak wracam, dziś poświęcam popołudnie na napisanie paru tekstów, by już nie zdarzyła mi się taka długo przerwa. Mam nadzieję, że będziecie zadowoleni! :)

Zacznijmy podsumowanie! 
Może od najważniejszego dla mnie wydarzenia, czyli ślubu! Jestem przeszczęśliwa, na własnym weselu bawiłam się świetnie, czułam się genialnie, a policzki w niedziele bolały mnie od ciągłego uśmiechania się!