Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty

King - Ręka mistrza

Dawno nie było u mnie recenzji książek, bardzo przepraszam Was za to, ale atlasu mięśni nie będę recenzować ;)

Oto bohaterka dnia:



Książka ta zrobiła na mnie ogromne wrażenie... To niesamowite jak ta historia powoli wciągała mnie coraz bardziej... zatracałam się w niej.
Pod koniec byłam tak przerażona że nie mogłam czytać w nocy... King jak zwykle zawładnął moją wyobraźnią, czułam niemalże zapach morza, szum muszli, a później fetor rozkładających się ciał. Razem z głównym bohaterem owładną mnie szał, w którym mijał mi czas niepostrzeżenie, tylko że jemu mijał na malowaniu a mnie na czytaniu...
I robiłam się głodna...

Nie zawiodłam się na tej książce, do końca trzymała mnie w napięciu, idealnie wpływała na moje odczucia, żyłam nią!
Co więcej mogę dodać? Polecam...

Czytałyście?

Pozdrawiam
Żan

Zielona mila

Czyli o książce i filmie, koło których nie powinno się przejść obojętnie (przynajmniej wg mnie ;))


Jest rok 1932, gdzie w USA panuje głód i bezrobocie. W tym samym czasie Paul Edgecombe pracuje w więzieniu jako strażnik na bloku E. Bloku, z którego więźniowie nie wychodzą. Oni umierają na krześle elektrycznym, zwanym inaczej Starą Iskrówą. Ostatnią drogą jaką pokonają jest przejście do sali śmierci po zielonym linoleum.

Paul na co dzień spotyka się z ludźmi, którzy kogoś zamordowali, zgwałcili itd. Pewnego dnia na blogu E pojawia się John Coffey, olbrzymi murzyn, który został skazany za zbrodnię dwóch bliźniaczek. Gdy go złapali powtarzał non stop: ,,Nie mogłem nic pomóc''. Nikogo to nie obchodziło co mówił, powtarzał. Dla nich najważniejszą rzeczą było to, że zabił dwie małe dziewczynki. Myślicie teraz, że sprawiedliwie by było posadzić go na krześle elektrycznym? To takie proste niestety nie jest, bo jak się okazuje sprawy wyglądają nieco inaczej...


Dlaczego uważam, że nie powinno się przejść obok tej książki obojętnie? 
Po pierwsze, to naprawdę dobra książka a film jest bardzo dobrze nakręcony, nie zawiodłam się ani razu podczas oglądania go.
Książka wciągnęła mnie od pierwszej strony, od początku zżywamy się z bohaterami, zaprzyjaźniamy się z nimi... Nie da się przeczytać tej książki bez angażowania się w nią... 
Uważam, że każdy powinien ta książkę przeczytać, gwarantuje, że nie przeżyje zawodu....


A czy Wy czytałyście? Co myślicie?

Heidi





Właśnie skończyłam czytać tą książkę, co dziwne nigdy wcześniej nie trafiła mi w ręce. Widziałam film nawet nie wiedząc o niej, co u mnie jest wielką nowością bo zazwyczaj czytam książkę i dopiero potem oglądam :)

Co mogę o niej powiedzieć? Jest piękna i warta spędzenia z nią każdej chwili, tak samo zresztą jak Pollyanna :)
Jeśli jeszcze jej nie widziałyście a chcecie umilić sobie zimowe wieczory to zapewniam, że nie pożałujecie. Sami zobaczycie że aż poczujecie opisywany między innymi wiatr z gór, wciągnie was historia tej cudownej dziewczynki, będziecie mogli spojrzeć na swoje życie z pewnej perspektywy....

a na zakończenie chciałam tylko przedstawić jeden cytat, który uważam za idealny do opisania niektórych ćwiczeniowców na studiach:

"Pan profesor (...) wszystko dokładnie objaśnia. Tylko, że widzisz, im więcej on objaśnia, tym mniej sie go rozumie."  :)


Czytałyście? Może mi coś polecicie? Z serii lekkich książek wartych przeczytania? Bo cięższych pozycji mam pod dostatkiem :)