Dawno nie było u mnie recenzji książek, bardzo przepraszam Was za to, ale atlasu mięśni nie będę recenzować ;)
Oto bohaterka dnia:
Książka ta zrobiła na mnie ogromne wrażenie... To niesamowite jak ta historia powoli wciągała mnie coraz bardziej... zatracałam się w niej.
Pod koniec byłam tak przerażona że nie mogłam czytać w nocy... King jak zwykle zawładnął moją wyobraźnią, czułam niemalże zapach morza, szum muszli, a później fetor rozkładających się ciał. Razem z głównym bohaterem owładną mnie szał, w którym mijał mi czas niepostrzeżenie, tylko że jemu mijał na malowaniu a mnie na czytaniu...
I robiłam się głodna...
Nie zawiodłam się na tej książce, do końca trzymała mnie w napięciu, idealnie wpływała na moje odczucia, żyłam nią!
Co więcej mogę dodać? Polecam...
Czytałyście?
Pozdrawiam
Żan
Oto bohaterka dnia:
Książka ta zrobiła na mnie ogromne wrażenie... To niesamowite jak ta historia powoli wciągała mnie coraz bardziej... zatracałam się w niej.
Pod koniec byłam tak przerażona że nie mogłam czytać w nocy... King jak zwykle zawładnął moją wyobraźnią, czułam niemalże zapach morza, szum muszli, a później fetor rozkładających się ciał. Razem z głównym bohaterem owładną mnie szał, w którym mijał mi czas niepostrzeżenie, tylko że jemu mijał na malowaniu a mnie na czytaniu...
I robiłam się głodna...
Nie zawiodłam się na tej książce, do końca trzymała mnie w napięciu, idealnie wpływała na moje odczucia, żyłam nią!
Co więcej mogę dodać? Polecam...
Czytałyście?
Pozdrawiam
Żan