Odżywione dłonie z Biolaven

Lato to ciężki czas dla moich dłoni. Czas po pracy poświęcam pracy przy domu. To jest też powód, przez który rzadko pojawiam się na blogu. Sobotę całą spędziłam na słońcu pomagając przy układaniu kostki i robiąc porządki w kojcu Azulki. Rąk nie czuję, a raczej czuję je dość boleśnie. Mimo prac w rękawiczkach dłonie były wysuszone i podrapane... Na ratunek w tej jak i wielu innych sytuacjach przybył krem do rąk od Biolaven, który kupiłam już jakiś czas temu :)




Grafika Biolavenowa zawsze mi się podoba i uwielbiam mieć ich produkty na wierzchu a nie pochowane po szafkach ;) Fiolet, lawenda, biel - no super ;) (i wcale nie myślę tak, dlatego że właśnie w takich barwach i kwiatach będzie mój ślub :p) 
Standardowe otwarcie było zabezpieczone dodatkową folią. Sama tubka się nigdy mi nie otworzyła mimo, że często noszę ją w torebce. Zamknięcie jest mocne, ale nie na tyle bym miała sama trudności z otwarciem. Tubka jest miękka, więc bez problemu wyciska się z niej krem i myślę, że nie będę miała z tym żadnych problemów aż do końca.


Krem ma słodki winogronowy zapach z nutą lawendy. Znacie mnie trochę i wiecie, że dla mnie ta nuta mogłaby być o wiele mocniejsza, ale wybaczam im to ze względu na działanie! Ten kosmetyk na prawdę nawilża i odżywia. Dłonie po posmarowaniu nim szybko zyskują na miękkości i wyglądzie. Do tego nawilżenie utrzymuje się na prawdę długo. Gdy nie weźmiemy go za dużo z tubki wchłania się błyskawicznie, a więc ostrożnie z ilością. Do tego łatwo się rozsmarowuje, konsystencja nie jest za gęsta. Przez krótką chwilę po aplikacji czujemy taką mokra warstewkę, która daje uczucie ulgi takim suchelcom jak ja. Znika ona jednak po chwili i można powrócić do przerwanych czynności (jak ja np do pisania tej recenzji), nie pozostawiając po sobie śladów. Ten krem działa na prawdę świetnie!


Cena wynosi ok 15 zł w zależności gdzie go kupicie (15,44 zł w Minti, 13,49 zł w ekobieca, 15 zł na iwosie). 

Chciałam Wam jeszcze podrzucić opinie innych na temat tego kremu, ale nic nie znalazłam, widocznie to jeszcze za duża nowość. Ja Was zachęcam do zakupu, zwłaszcza jeśli lubicie produkty tej marki tak jak ja :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Jestem wdzięczna za każdy pozostawiony komentarz, mam nadzieję, że miło spędziłeś czas czytając mojego bloga :)