23
wrz
2014

Balsam do włosów z olejkiem arganowym

Hej!
No to jak już zaczęłam temat włosowy to pociągnę to dalej ;).
Wiecie już, że argan nie jest najlepszym olejem dla moich włosów. Więc pewnie dziwicie się po co w takim razie był mi ten balsam. Już wyjaśniam... Nie wiem czy tez tak macie, ale są produkty, które aż MUSZĘ spróbować. Tak miałam z tym balsamem, chodził za mną odkąd się pojawił na rynku... Długo zwlekałam z kupnem bo nie przepadam na produktami do włosów tej marki. W końcu jednak kupiłam go na wyprzedaży u Blanki.

No i jest:

Opakowanie typowe dla producenta. Ładne, przyciąga uwagę i wzbudza zaufanie - a przynajmniej na mnie robi takie wrażenie. Ciemniejszy plastik jest półprzezroczysty, bez problemu możemy określić ile produktu nam zostało w opakowaniu.

 

Otwarcie jest wygodne, możemy dozować sobie bez problemu ilość balsamu. Nie ma problemu z zamykaniem i otwieraniem, bez względu na to czy ręce są suche czy mokre.


Konsystencja nie jest za rzadka ani za gęsta. Jak dla mnie typowa dla 'balsamów' do włosów. Nie ucieka z dłoni i nie spływa z włosów. Łatwo się go rozprowadza po nich i równie łatwo spłukuje.
Balsam ten jest dość lekki, nie obciąża, ale też nie dociąża. Czupryny mniej wymagające niż moja powinny być jednak zadowolone.


Co on jednak robi z moimi włosiętami?
No więc prawie to samo co olej arganowy ;). Czyli mam po nim puch i bark blasku. No cóż.. Próbowałam emulgować nim olej i dodawać do mieszanek jednak skutecznie psuł wszystkie efekty. Posyłam go dalej więc, do pewnej przesympatycznej blogerki, której włosy zdecydowanie bardziej lubią olej arganowy od moich.


Jestem ciekawa czy miałyście taki przypadek, że bardzo chciałyście coś mieć mimo, ze zdawałyście sobie sprawę, że to niekoniecznie będzie dla Was dobre..