10
wrz
2014

Żel ginekologiczny do higieny intymnej

Hej! :)
Dziś pozwolicie, że będzie krótko i na temat ;).
Ale jeszcze zanim zacznę powiem Wam, że już jestem po rozmowie kwalifikacyjnej na studia i jestem zadowolona :). Teraz tylko czekam na listę!

Ale już potulnie wracam do recenzji :).
Dziś będzie ostatnia 'zaległa'  czyli produkt dawno zdenkowany a recenzja jakoś opornie się pisała, tak już czasem bywa.
Oto i gagatek:

Opakowanie w porządku, chociaż ja mam wrażenie, że Eveline stanowczo za dużo daje tych napisów ;). Za dużo obietnic, przez co zawsze się znajdzie jakaś niespełniona (co za dużo to niezdrowo!)
Lubie pompki i wiecie o tym - ta tutaj działała bez najmniejszego problemu, a żelu dawała tyle ile trzeba.


Żel jak dla mnie bezbarwny i bezzapachowy, mocno żelowy ;). Nie jakiś tam rozwodniony, tylko taki w porządku, z ręki też nie uciekał.
Zdziwiło mnie więc jak bardzo niewydajny się okazał... Praktycznie używałam go połowę krócej niż Soraye.

Skład:

No i co o nim myślę?
Otóż jak same widzicie skład nie należy do najłagodniejszych. A ja jednak potrzebuje by był on łagodny. Żel ten mnie delikatnie bo delikatnie ale podsuszał... Przez to nie miałam komfortu z używania go.
Przynajmniej nie podrażnił...


I to by było na tyle...
Miałyście z nim do czynienia?