Podkłady mineralne Amilie (swatche)
Hej!
Jako, że sama ostatnimi czasy poszukuję nowego podkładu mineralnego, postanowiłam podzielić się z Wami swatchami podkładów Amilie. Jest to marka, której jest dość mało na blogach, a jednak ma w sobie polskie korzenie, nie jest droga, ich produkty nie są testowane na zwierzętach, są w 100% mineralne, pozbawione konserwantów. Dodatkowo marka stara się by ich opakowania pochodziły z odnawialnych zasobów i żeby nadawały się do recyklingu. Postawa firmy bardzo mi się spodobała, dlatego się nimi zainteresowałam i pomyślałam, że może też zechcecie :)
Tutaj możecie zobaczyć w jakiej formie można zakupić próbki podkładów (i nie tylko zresztą). Swoje kupiłam w sklepie iwos.pl, bo chciałam kupić próbek paru firm, ale możecie dostać je u producenta - KLIK, w cenie 2,90 za 0,25 g, co spokojnie starcza na parę razy :)
Z przedstawionych kolorów 5 to nowa receptura - Coverage. Tylko Cashmere pochodzi z serii Matt. Starałam się zrobić jak najwięcej zdjęć w różnym oświetleniu, mam nadzieję, że dzięki temu zobaczycie jak te kolory się prezentują.
Czym różni się seria Coverage od serii Matt?
Coverage cechuje: średni poziom krycia do pełnego, wykończenie 'subtelne glow', przeznaczenie dla skóry suchej/normalnej
Matt: średni poziom krycia, matowe wykończenie, przeznaczenie dla skóry tłustej i mieszanej
Jak widać kolory wybrałam przeróżne, a to tylko namiastka tych dostępnych ofercie. To co mogę powiedzieć o tych podkładach to fakt, że bardzo przyjemnie się z nimi współpracuje. Kolory ładnie się ze sobą łączą. Krycie jak na moje potrzeby jest wystarczające, spokojnie utrzymuje się cały dzień. Szczerze mówiąc nie zauważyłam zbyt dużych różnic między serią matt a coverage, ale prawdopodobnie jest to spowodowane tym, że miałam tylko jedną próbkę z tym wykończeniem.
Przygody z tą firmą nie zakończyłam, jestem ciekawa, czy gdybym zamawiała kolejne próbki będziecie chcieli dalsze swatche?
Dlaczego nie powinieneś korzystać z masażu?
Ludzie powariowali. Chcą korzystać z masaży. Cytując klasyka 'A na co to komu? Komu to potrzebne?'
1. Na co komu relaks?
Relaks jest przereklamowany! Po to się żyje na pełnych obrotach by życie przeleciało szybko i momentami boleśnie (w końcu trzeba poczuć, że się żyje, nie?). Na co komu chwila dla siebie jak ma się tyle spraw do załatwienia? Kto by miał na to czas? Tfu! Przecież to strata czasu. Stres! To jest to, co człowiekowi potrzebne do szczęścia, a nie jakiśtam relaks. Phi.
2. Jest o czym pogadać ze znajomymi.
Jesteśmy Polakami, lubimy narzekać. O czym byśmy rozmawiali jakbyśmy pozbawili się przemęczenia, wyczerpania, bezsenności, bóli głowy? Jak zagaić rozmowę? Jak ponarzekać na lekarzy gdy się do nich nie chodzi? Nawet na pogodę nie można ponarzekać bo masaż pozytywnie nastraja do świata... KOSZMAR. I jeszcze ten uśmiech, który pojawia się nie wiadomo po co, te endorfiny wytwarzane po masażu - aż ciarki mnie przechodzą!
3. Jak chorować to długo i boleśnie - wiadomo.
Nie po to się bierze zwolnienie z pracy by choroba skończyła się w parę dni Nasz układ odpornościowy ma być słaby, a my mamy cierpień katusze co najmniej tydzień. W końcu trzeba na coś narzekać - patrz punkt 2. Poza tym chorowanie jest fajne, zna się wszystkie apteki w pobliżu, wszystkie nowinki farmaceutyczne ma się w małym paluszku, trudne nazwy - nie ma sprawy. Teraz już można być mistrzem scrabble. A że wątroba siada? Medycyna idzie do przodu, na pewno ją zregenerują a ty nadal będziesz mógł się cieszyć kolorowymi tabletkami.
4. Wiotka skóra i worki pod oczami to najnowsza moda.
W końcu nie można się wyróżniać wśród tłumu zapracowanych ludzi. Lepiej wtopić się w tłum. Zresztą - od razu widać jaki to człowiek jest zapracowany, że tura jak wół! A jakby tak pojawić się z promienną cerą, z ładną postawą ciała, wejść lekkim krokiem do pracy? Nie, nie, nie! Jeszcze by ktoś sobie pomyślał, że się obijasz, albo wygrałeś w lotka. Pojawi się zazdrość, a tego nie chcemy prawda? Wyobraź sobie, że korzystanie z masażu może widocznie Cię odmłodzić... Ciężko mi nawet znieść pisanie o tym, a jakby to wdrożyć w życie?
5. Toksyny to jest to!
Lepsze samopoczucie, lepsze zdrowie, lepszy wygląd... A do tego szybkie usuwanie toksyn z organizmu. Tego już za wiele! Nie daj się temu, przygotuj jak zwykle swoje pudełeczko pełne tabletek i niech noc minie Ci w oka mgnieniu. Masaż potraktuj jak koszmar, który na szczęście Ci się nie zdarzył.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

