Organiczny krem nawilżający do cery normalnej i mieszanej od Organic Surge

Hej Kochani!
Cieszę się szalenie bo okazało się, że bez problemu odzyskam wszystkie dane z laptopa! Ale ulga! :-)
Teraz tylko muszę kupić nowy sprzęt i mogę działać na całego, odwiedzać Was,komentować... strasznie się gniewam ostatnimi czasy na tablet bo daje mi stanowczo za małe możliwości  ;)

Jednak by tak całkiem cicho nie było przybywam do Was z recenzją bardzo przyjemnego kremu do twarzy marki Organic Surge. Jakiś czas temu zachwalałam Wam tonik tej samej marki. Oba te produkty wygrałam w rozdaniu u Reni i szalenie się z tego cieszę bo są na prawdę dobre, a sama jakoś nie zwracałam na nie uwagi...


Krem znajduje się w szklanym słoiczku. Nie licząc polskich etykiet, które są mało staranne, i dodatkowego zabezpieczenia przed odkręcaniem słoiczek prezentuje się świetnie. Jest zrobiony z dobrej jakości szkła , nie pęka, nie rysuje się, etykiety oryginalne nie odchodzą, są proste i ładne.. wygląd bardzo na plus. Dodatkowo po odkręceniu widoczne jest dodatkowe zabezpieczanie przed wtykaniem paluchów i przydające się w podróży - krem zatrzymany, a nie wszędzie rozciapany i przy otwieraniu wyciekający znienacka ;).


Krem ten plusuje nie tylko wyglądem opakowania, ale także swoim zapachem i lekką konsystencją. Zapach jest cierpko owocowy, nienachalny, przyjemny, pobudzający i szybko znika, a więc nie da się nim znudzić, nie przytłoczy nas.
Konsystencja za to jest lekka, aksamitna, szybko się dzięki temu wchłania, nie pozostawia żadnej tłustej warstwy za to dużo miękkości i nawilżenia.
Skóra twarzy jest gładka, rozświetlona. Nie ma mowy o zapychaniu czy podrażnieniu. Od razu po aplikacji odczuwalna jest przyjemność :).
Nie jest on jednak bez wad, nie radzi sobie z nawilżeniem gdy temperatury mamy takie jak teraz... konieczna jest druga warstwa, która załatwia sprawę. Mimo tej drugiej warstwy krem się nie roluje, twarz nie świeci, z podkładem nic się nie dzieje.
Jakie jeszcze ma wady? Dla mojej cery żadne, jednak gdy nasza skóra potrzebuje mocnego nawilżenia krem ten może okazać się za lekki, lepiej wtedy sięgnąć po niego w lecie, gwarantuję przyjemność używania :).


Skład:
Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Aqua (Water), Cetearyl Alcohol, Glycerin, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter*, Glyceryl Stearate, Coconut Alkanes, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter*, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Benzyl Alcohol, Zea Mays (Corn) Starch, Sodium Stearoyl Glutamate, Coco-Caprylate/Caprate, Sodium Phytate, Salicylic Acid, Limonene, Citrus Limon (Lemon) Peel Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Oil Expressed, Sorbic Acid, Citrus Aurantium Bergamia (Bergamot) Fruit Oil, Cymbopogon Martini Oil, Geraniol, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Oil, Citrus Aurantifolia (Lime) Oil, Mentha Piperita (Peppermint) Oil, Linalool, Cinnamal

Cena: ok 60 zł

Znacie markę? A może znacie ten krem?


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Jestem wdzięczna za każdy pozostawiony komentarz, mam nadzieję, że miło spędziłeś czas czytając mojego bloga :)