17
paź
2014

Pianka do higieny intymnej

Hej!
Jak się czujecie? Ja wreszcie dobrze, 3 tygodnie męczyłam się z zatokami i wreszcie mam spokój :).
Do tego wypełniony plan po brzegi i juz mam problem by bywać często na blogu... Dobrze, że zdjęcia zrobiłam jakiś czas temu, więc przynajmniej mam o czym Wam pisać :).

A więc dzisiaj będzie o piance do higieny intymnej od Skarbu Matki.

Oto ona:

Piankę otrzymujemy w kartoniku, na którym znajdują się wszystkie informacje, na buteleczce zresztą też obecne. Grafika jest prosta, średnio trafia w moje gusta.
Sama buteleczka zrobiona jest z białego, porządnego plastiku, przez który nie widać ile zostało nam produktu, można ocenić to tylko 'na wagę'.


Sama pompka działa raczej ok, jednak zdarza się, że daje mi płyn zamiast pianki, co utrudnia trochę mycie bo płyn jest bardzo rzadki i ucieka z dłoni. Jednak pompka się nie zacina za co duży plus ma u mnie.
Forma pianki sprawa, że kosmetyk jest bardzo wydajny, kosmetyk używany jest u mnie w domu od ponad miesiąca a zużycie oszacowane 'na wagę' jest malutkie...


Jednak jeśli chodzi o działanie mam pewne ale... Otóż nie czuję się czysto i świeżo. Niby się umyłam, ale nadal coś jest nie tak. Nie zauważyłam też żadnych dodatkowych właściwości,  które obiecuje producent...
Jedyny plus jaki dostrzegam to fakt, że nie wysusza i nie podrażnia sama w sobie, jednak szkoda że podrażnień nie łagodzi i nie daje mi tego czego oczekuje od takiego produktu...

Skład:

Nie najłagodniejszy... A więc darowałam sobie testy na twarzy.

Podsumowując - nie jestem zadowolona.
Miałyście do czynienia z tą pianką?