22
paź
2014

Róż od Eveline

Hej!


Dziś będzie o różu, który mnie sobą zaczarował, mimo, że nie pochodzi z wysokiej półki cenowej.
Mowa o różu z Eveline – Satin Bush,Desert Rose (02).


Róż ten otrzymujemy w dość solidnym, plastikowym, czarnym opakowaniu zamykanym na ‘klik’. Mimo upadków opakowanie nadal jest całe, nic nawet nie pękła, mało tego – nie widać prawie zupełnie rysek!
Estetyka opakowania też jest w porządku, prosto, klasycznie, ładnie. A napisy się nie ścierają :)


Róż bardzo dobrze nabiera się pędzlem, nie pyli, ładnie się rozprowadza na twarzy. Jest dość mocno napigmentowany, więc wystarcza jedno pociągnięcie pędzla.
Nawet mi, mimo jego pigmentacji nie udało się zrobić nim krzywdy ;)
Na policzkach zostaje z nami przez większość dnia (ale ja mam skłonność do podpierania się i dotykania częstego twarzy, więc u mnie ten czas może być krótszy).


Róż posiada delikatne, srebrne drobinki, nie jest ich dużo, ale dają bardzo subtelny efekt rozświetlenia i nadają cerze takiej świeżości. Jego aksamitna konsystencja powoduje, że bardzo przyjemnie się z nim współpracuje. (a ja nie czuje jak rymuje)


Efekt na mojej twarzy w różnym świetle:



Miałyście z nim do czynienia? Co o nim myślicie?