Denko kwietniowe

Hej!
U Was też tak chłodem zawiało? Jak przez parę ostatnich dni narzekałam na jazdę samochodem bo gorrrąco, tak wczoraj cieszyłam się, że jest bo bym zamarzła ;).
Ponarzekałam Wam, że kwiecień mi szybko minął, pochwaliłam się migawkami chwil z mojego życia, a teraz przybywam z denkiem! Jestem z siebie zadowolona w tym miesiącu. Udało mi się powykańczać produkty, które używałam od bardzo dawna, dzięki czemu jestem o kolejny krok bliżej do naturalnej pielęgnacji!
Zresztą nie tylko pielęgnacji... Nie kupiłam też nic i nie zamierzam kupować na obowiązujących promocjach na kolorówkę, bo produkty makijażowe też mam zamiar zamienić na naturalniejsze odpowiedniki. Takie szaleństwo :).
Ale już dość tego przydługiego wstępu, pora na zdjęcia i mini recenzje!

śmieciuszki jeszcze w torbie...
Lecimy jak zwykle kategoriami. Jako pierwsza - TWARZ


1. Żel pod oczy od Floslek i moja jego recenzja pojawiła się w TYM poście
2. Arnikowe mleczko oczyszczające od Sylveco było bardzo zacne, świetnie zmywało, ale jednak to mleczko, a ja nie cierpię tej konsystencji, dlatego też nie pojawiła się jego recenzja - za dobre jest by zostało zjechane za to, że nie lubię mleczek ;)
3. Peelingująca pomadka od Sylveco było super - oto jej recenzja.
4. Einstein lip therapy to mały bubelek, jednak napisałam o nim parę słów o TUTAJ
5. Saszetka od Bielendy została przeze mnie opisana w TYM poście, razem ze swoją siostrą do ciała ze zdjęcia poniżej.
6. Róż od Ingrid był na prawdę super! Jednak ta końcówka tak się zeskaliła, że nie dawało rady jej nabrać,  nawet skrobać próbowałam! Więcej o różu możecie poczytać TU.
7. Konturówka z Decoderm wyschła po chyba jednym użyciu...
8. Mój ukochany żel do mycia twarzy! Tymiankowy od Sylveco - kocham go miłością wielką, to chyba 3 opakowanie :). Pisałam o nim już dawno temu i nadal uważam, że jest świetny! KLIK
9. Próbka kremu od Lavera - potwornie śmierdział, okropny był! brr na samo wspomnienie...

CIAŁO:

10. Bardzo przyjemna sól do kąpieli od On Line - a przynajmniej jeśli chodzi o zapach, piany mimo obietnic nie było. TUTAJ możecie jak chcecie więcej o niej przeczytać.
11. Antyperspirant od Adidasa - działa i ładnie pachnie, nie brudzi ubrań. To moje już kolejne opakowanie z rzędu.
12. Olejek Vedara stosowałam na wiele sposobów, jednak najczęściej służył mi do ciała. Na prawdę fajny był. KLIK do recenzji.
13. Cudne perełki do kąpieli stóp. Genialne! Same zresztą przeczytajcie - KLIK
14. Mydełka opisywałam Wam TUTAJ i TU.

WŁOSY:

15. Kallos blueberry - fajny był, ale nie wrócę do niego jednak ;). Tutaj macie jego pełny opis.
16. Cudna maska z Organique - anti age. Pięknie pachniała, a odpowiednio użyta robiła moim włosom tak dobrze jak nikt ;). TU Wam ją zachwalałam.
17. Odlewka szamponu Dudu Osun. Miałam mydełko tej marki i bardzo lubiłam, ten szampon zrobił na mnie olbrzymie wrażenie. Włosy były cudowne! Koniecznie muszę go kupić i dłużej po testować. Dziękuję Reniu!
18. Szampon ochrona koloru od Bani Agaffii opisywałam razem z odzywką w TYM poście.

To by było na tyle. Z tego co widzę w maju też sporo rzeczy mi się skończy :). Jak wszystko powykańczam czekają mnie zakuupy! :). Już robię listę ;)

Znacie coś z mojego denka?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Jestem wdzięczna za każdy pozostawiony komentarz, mam nadzieję, że miło spędziłeś czas czytając mojego bloga :)