Mydło na piwie żywieckim



Hej!
Dziś pora na recenzję ostatniego mydełka jakie posiadam od firmy Czyste Mydło. Wszystkie trzy kupiłam na iwos.pl, wybór był na chybił trafił. Czy jestem zadowolona z tego zakupu? W sumie jestem. Nie rozkochały mnie w sobie mydła kastylijskie i raczej do nich nie wrócę, jednak były ciekawą przygodą.


Dzisiaj recenzowana kostka zaintrygowała mnie faktem, że ma w sobie piwo. Nie bójcie się jednak, w zapachu go nie czuć ;) Ogólnie rzecz biorąc zapachu prawie nie ma... Wiecie już, że średnio mi to pasuje, lubię coś czuć podczas kąpieli...


Mimo braku zapachu nie można powiedzieć, że to mydło nie jest przyjemne. Ba! Powiedziałabym, ze jest nawet najprzyjemniejsze z całej trójki, którą używałam. Piana jest cudowna! Delikatna, aksamitna, otulająca, miękka... Mydło nie rozmięka, tylko po prostu się kurczy wraz z używaniem.
Nie ma mowy o wysuszeniu, za to oczyszczenie jest idealne. Myłam nim spokojnie twarz i obyło się bez jakichkolwiek nieprzyjemności.
Świetnie nadaje się też do depilacji (idealny poślizg dla maszynki) i do higieny intymnej - nie ma mowy o jakimkolwiek dyskomforcie.


 Kostka wystylizowana na piwo z pianką też mi przypadła do gustu.
Jedyne na co narzekam (oprócz zapachu oczywiście) to dość słaba wydajność. Chociaż może być to spowodowane też domownikami - nikt się niestety nie przyznaje do podkradania mydła...

Tak więc na razie kończę swoją przygodę z tą marką... Może kiedyś jeszcze mi się odmieni - kto wie? ;)

Używałyście mydeł tej firmy?





Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Jestem wdzięczna za każdy pozostawiony komentarz, mam nadzieję, że miło spędziłeś czas czytając mojego bloga :)