17
lip
2014

Oillan - micelarny żel do mycia twarzy



Hej!
Ale ładny dziś dzień. Ja jestem zadowolona bo:
- zostało mi mało plewienia na działce ;)
- mam prawie całą paczkę skompletowaną do zabawy w green boxie u Pati :)
- mam dziś cały dom dla siebie
- udało mi się upolować fajny prezent dla W. na wyprzedażach
- kupiłam sobie odżywkę za 4 zł
- jutro jadę się spotkać z wizażankami *.*
- mogę już odebrać swój dyplom!

Tyyle powodów by się uśmiechać! :)

No, ale nie o tym miałam pisać... Więc przejdę do rzeczy.
Na celowniku - żel micelarny do mycia twarzy od Oillan


Buteleczka stworzona została z białego plastiku, nie ma możliwości więc, kontrolowania ile zostało na produkty inaczej niż 'na wagę'.
Dodatkowo buteleczka jest odkręcana.. wiecie, że tego nie lubię.

Za to etykietki mi się podobają - jest tak czysto, schludnie, przyjemnie.

Buteleczka pierwotnie znajduje się w kartoniku, który to jest utrzymany w takiej samej kolorystyce.
 

Zacznę od tego, że nie nazwałabym tego produktu żelem - bardziej przypomina emulsję/mleczko, na dodatek dość rzadkie, więc lubi uciekać między palcami. Często też wylewa mi się go po prostu za dużo.
Mimo to produkt zaskakuje wydajnością - 2 miesiące.



A jak właściwości  myjące?
No cóż... Ja ich nie odczuwam. Po umyciu twarzy tym produktem mam wrażenie, że jest nie domyta. Mam też prawo przypuszczać, że to nie tylko wrażenie, ponieważ częściej przez ten czas gdy go używałam miałam problem ze skórą - pojawiały się wypryski. 

Fakt - nie wysusza skóry, niwelowania szorstkości nie zauważyłam.
Żel/mleczko nie pachnie i nie powoduje podrażnień.

Skład:

I to było na tyle... Nie polubiłam się z nim i to widać, a szkoda, bo szczerze mówiąc liczyłam na więcej...
Miałyście z nim do czynienia?