Hej hej :)
Wreszcie się zabrałam, za recenzję tych odżywek. Strasznie długo włączałam i wyłączałam ten post. Sama w sumie nie wiem dlaczego, może ma to związek z tym, że oczekiwałam czegoś więcej po wielkiej ilości pozytywnych recenzji jakie pojawiały się blogach... Już możecie wnioskować, że u mnie szału nie było.
No ale żeby nie było, coś o nich Wam napiszę. Oto moje odzywki:
odżywka wygładzająca |
odżywka dla włosów kręconych |
Obie znajdują się w charakterystycznych zielonych tubkach o pojemności 150 ml (pierwszy zgrzyt - trochę mało, dla moich włosów starczało po prostu na krótko przy codziennym używaniu). Ogólnie do stylistyki opakowań nie mogę się przyczepić - jest ładnie.
Fajnie, że woda nie zbiera się w nakrętce, tubka jest miękka i łatwo się wyciska odżywkę i otwarcie działa lekko, ale nie na tyle by samo się otwierało.
Konsystencja jest w sam raz - nie za lejąca i nie za gęsta. Łatwo się rozprowadza obie odzywki na włosach. Określiłabym, że są raczej lekkie, przez co nie musimy się obawiać przyklapu.
Zapach taki trochę trawiasty, świeży jak dla mnie - ogólnie "zielony" ;) Nie przeszkadza, nie drażni, długo utrzymuje się na włosach.
A jak z działaniem?
Hm... Odżywka wygładzająca nie wygładziła w żadnym stopniu moich włosów, natomiast odzywka dla włosów kręconych w żadnym stopniu nie nadała im sprężystości i nie podkreśliła skrętu. Także tego.. obietnice producenta mamy już za sobą ;).
Odzywki nie zapobiegły puszeniu się moich włosów (chociaż ta dla kręconych przejawiała jakieś minimalne działanie w tym zakresie).
Czy pomogły w rozczesywaniu? No w sumie tak.
Czy ładniej się układają? Ciężko stwierdzić... jednak nie bardzo.
Ogólnie jak widzicie, za wiele te odżywki u mnie nie zdziałały...
Czy kupię inne wersje? Może... Na pewno skuszę się na olejek i jakiś szampon.
Ich cena wynosi ok 14 zł jeśli dobrze pamiętam...
Miałyście którąś z nich? Jak się spisała?