22
lip
2014

Włosom mówię precz - ananasowo i hipoalergicznie

Spokojnie! Nie tym na głowie ;)

Dziś będzie o plastrach do depilacji, które całkiem nieźle sobie radziły z moimi nogami (tylko tam jestem w stanie odważyć się na plastry + wąsik xd). 
Oto one:


Można je kupić w Naturze lub w sklepie internetowym Coloris, nie są drogie (ananasowe - 8 zł, hipo - 13), a jak dla mnie ich jakość jest konkurencyjna wobec np plastrów Veet.
O ile grafika opakowania wersji hipoalergicznej jest w porządku wobec mnie, to zadziwia mnie tyłek na wersji ananasowej... Tyłek też się goli?


Wosków hipoalergicznych jest aż 48 (różnej wielkości, od dużych, po małe do twarzy), natomiast ananasowych 12 (tylko duże).
W każdym z opakowań znajdziemy dodatkowo po 2 nasączone w olejku chusteczki, pomagają nam pozbyć się resztek kleju i instrukcje.

Wersja hipoalergiczna jak dla mnie ma mocniejszy klej, lepiej wyrywa dzięki temu włoski, natomiast ananasowa jest delikatniejsza, jednak radzi sobie też nie najgorzej.
Hipoalergiczna nie pachnie w ogóle, natomiast ananasowa to prawdziwy, soczysty ananas - ten zapach nie ma w sobie w ogóle chemii! Coś miłego przy tak niemiłej czynności ;).


Wersja ananasowa starczyła mi na dokładne usunięcie włosków z ud. Miałam dzięki niej spokój na długo, wydaje mi się że ok 2 tygodni (chociaż w niektórych miejscach włoski nie odrosły wcale).
Wersja hipoalergiczna natomiast starcza na odpowiednio większe powierzchnie ciała - usuwam nią wąsik, włosy na plechach W., również nogi.

Po depilacji skóra oczywiście jest podrażniona, ale szybko wraca do siebie. Wiadomo, że jest to szok dla mieszków włosowych i chodzimy z godzinę/dwie z czerwonymi kropkami - mi to nie przeszkadza, ponieważ depilacje wykonuje jedynie wieczorem.
Po zabiegu nie stosuje balsamów, wystarcza, że przetrę ciało tymi chusteczkami nasączonymi w olejku. Rano skóra jest już 'normalna' a ja mogę się cieszyć gładkością (jest takie słowo? ;)) na dłużej.

Składy:

Używacie plastrów do depilacji?