Witam wszystkich! :)
Dzisiaj będę prawić o odzywce, którą wygrałam u Kręconowłosej dawno dawno temu ;)
Długo się zbierałam za tą recenzję bo jakoś nie mogłam sobie wyrobić o tym produkcie zdania.
Ale żeby nie przedłużać, oto dzisiejszy gość honorowy na blogu:
Wygląd całkiem spoko xd. Wygodnie się wyciska z tej butelki odżywkę, widać ile jej zostało, grafika nie powala, ale też nie mnie od siebie jakoś nie odrzuca ;).
Konsystencja w porządku - nie należy do gęstych ale nie spływa z włosów. Trzeba jednak nałożyć dużo produktu na włosy bo magicznym sposobem jakoś z nich znika...
A teraz kwestia zapachu... Muszę przyznać, że na początku przypadł mi do gustu - była takie słodko - świeży, ale po jakichś 6 użyciach czułam tylko duszący, chemiczny zapach - masakra! Dobrze, że nie utrzymywał się na włosach bo tego bym już nie zniosła...
A jak z działaniem? Musze powiedzieć, że bardzo przeciętnie. Właściwie ta odżywka nic nie dała moim włosom... Równie dobrze mogłabym jej nie używać, chociaż podczas spłukiwania miałam wrażenie, że coś zdziałała, gdy jednak włosy wyschły były takie jak i bez odżywki. No cóż, nie pisana mi ona najwyraźniej ;).
A tutaj macie skład - jak widać, szału nie ma.
Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetearyl Alcohol (and) Ceteareth-20, Silicone Quaternium-16 (and) Undeceth-11 (and) Butyloctanol (and) Undeceth-5, Glycerin, Prunus amygdalus dulicis (Sweet Almond) Oil, Butyrospermum parkii (Shea Butter) fruit, Aloe Vera Extract, Hydrolyzed silk protein, Panthenol, Isopropyl myristate, Lanolin, Citric Acid, Metylchloroisothiazolinone (and) Methylisothiazolinone, Parfum, Butylphenyl methylpropional, Limonene.
Miałyście ją może? Jak się u Was sprawdziła?
Pozdrawiam
Żan
Dzisiaj będę prawić o odzywce, którą wygrałam u Kręconowłosej dawno dawno temu ;)
Długo się zbierałam za tą recenzję bo jakoś nie mogłam sobie wyrobić o tym produkcie zdania.
Ale żeby nie przedłużać, oto dzisiejszy gość honorowy na blogu:
Wygląd całkiem spoko xd. Wygodnie się wyciska z tej butelki odżywkę, widać ile jej zostało, grafika nie powala, ale też nie mnie od siebie jakoś nie odrzuca ;).
Konsystencja w porządku - nie należy do gęstych ale nie spływa z włosów. Trzeba jednak nałożyć dużo produktu na włosy bo magicznym sposobem jakoś z nich znika...
A teraz kwestia zapachu... Muszę przyznać, że na początku przypadł mi do gustu - była takie słodko - świeży, ale po jakichś 6 użyciach czułam tylko duszący, chemiczny zapach - masakra! Dobrze, że nie utrzymywał się na włosach bo tego bym już nie zniosła...
A jak z działaniem? Musze powiedzieć, że bardzo przeciętnie. Właściwie ta odżywka nic nie dała moim włosom... Równie dobrze mogłabym jej nie używać, chociaż podczas spłukiwania miałam wrażenie, że coś zdziałała, gdy jednak włosy wyschły były takie jak i bez odżywki. No cóż, nie pisana mi ona najwyraźniej ;).
A tutaj macie skład - jak widać, szału nie ma.
Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetearyl Alcohol (and) Ceteareth-20, Silicone Quaternium-16 (and) Undeceth-11 (and) Butyloctanol (and) Undeceth-5, Glycerin, Prunus amygdalus dulicis (Sweet Almond) Oil, Butyrospermum parkii (Shea Butter) fruit, Aloe Vera Extract, Hydrolyzed silk protein, Panthenol, Isopropyl myristate, Lanolin, Citric Acid, Metylchloroisothiazolinone (and) Methylisothiazolinone, Parfum, Butylphenyl methylpropional, Limonene.
Miałyście ją może? Jak się u Was sprawdziła?
Pozdrawiam
Żan