27
cze
2014

No to pieprznie!

Hej :)
Dziś pora na recenzje peelingu do ciała który wygrałam u EskaFloreska :*

Oto i on:

Prawda że opakowanie cudne? Nie wątpliwie przyciąga spojrzenie, jednak trzeba uważać by go nie upuścić bo łatwo pęka :(.


Po otwarciu pierwsze co nas zaskakuje to zapach, mianowicie nie jest on pieprzny tylko ziołowy. Gdyby Mnie Gosia nie uprzedziła pewnie byłabym zawiedziona, a tak obyło się bez początkowych smuteczków.

Następną rzeczą którą widzimy po otwarciu jest warstwa olejowa i pływające w niej ziarna pieprzu - tutaj cała jego pieprzność się kończy xd. Niestety muszę je wyciągać po kąpieli bo nie mieszczą się w odpływie pod prysznicem.


Pierwszą trudnością jaką napotkałam przy używaniu było wymieszanie warstwy olejowej z resztą... Konsystencja soli jest zbita i musiałam sobie przynieść z kuchni łyżkę i trochę powalczyć bo inaczej nie dałabym rady.

Gdy już weszłam pod prysznic, zrobiłam błąd - mianowicie zmoczyłam ciało i dopiero później zaczęłam się peelingować, nie dość że szarlatan uciekał to jeszcze zupełnie nie było efektu zdzierania, zużyłam na tą naszą pierwszą bitwę przez to pół opakowania...
Jednak to nie koniec naszej potyczki... A mianowicie drobinki nie chciały się rozpuścić ani spłukać, utknęły między warstwą olejową a ciałem... musiałam użyć żelu pod prysznic by się pozbyć całej tej warstwy która powstała! A przecież jak używam peelingów z olejem to liczę na to jednak że nie będę musiała potem używać balsamu...


No nic, dałam mu drugą szansę, tym razem na sucho. No i znowu zaczęła się bitwa... Zdzieranie było odczuwalne tylko dla moich dłoni. Skóra ciała pozostała niewzruszona. Znowu miałam problem z solą która nie chciała się spłukać wodą...

Peeling ten jest solny, a co za tym idzie trzeba uważać by używać go po depilacji, przy podrażnieniach czy rankach, bo może popiec.

Podsumowując, peeling ten kompletnie mnie zaskoczył, nie spodziewałam się tak słabego efektu i walk pod prysznicem z kosmetykiem, który de facto miał mi umilić spędzony tam czas. Jedyną jego mocną stroną był zapach (który okazałby się zawodem gdybym nie została uprzedzona) i opakowanie a raczej jego kolorystyka bo plastik mógłby być mocniejszy.

Co wy o nim myślicie? Miałyście kiedyś z nim do czynienia? Jak się u Was spisał?