Recenzja saszetkowa - regenerujący balsam do włosów

Hej wszystkim! Jak nastroje?
Dziś będzie o balsamie, który miał przed sobą ciężkie zadanie, mianowicie używałam go zaraz po mojej katastrofie z farbowaniem. Był w tamtym momencie jedyną emolientową odżywką w mojej kolekcji. Czy podołał?

Oto on:

Już Wam wspominałam, że lubię te saszetki. Są poręczne i ładne. Po prostu.
Ta okazała się dużo trwalsza od tej co miałam wcześniej (Aktywator wzrostu - KLIK) i nie rozwaliła mi się nigdzie.


Konsystencja jest dość rzadka ale nie spływa z dłoni. Łatwo się ją rozprowadza po włosach. Moje kłaczki wręcz w całości pochłaniały ten balsam, przez co stracił na wydajności - mianowicie towarzyszył mi przez tydzień codziennego używania, w tym dwa razy zostawiony na dłużej w formie maski pod czepek.

Warto wspomnieć o zapachu, który jest delikatny, ziołowy i świeży, zostaje też dłużej na włsoach. Dostałam nawet komplement że mi ładnie włosy pachną :)


A jak z działaniem? Ano poradził sobie z tą klęską moją włosową!
Niesamowite jest jak od pierwszego użycia moje włosy zyskały na miękkości! Aż nie mogłam się nadziwić że prze myciem miałam takie siano a po już takie mięciutkie.
Włosy dzięki niemu szybko powróciły do siebie, oczywiście nie dał sobie rady z całkowitą odnową ale był rewelacyjnym pierwszym ratunkiem.

Balsam ten jest lekki, nie ma szans by obciążył, ale jednocześnie też nie dociąża, a więc takiego efektu nie osiągniecie. Kiepsko tez radzi sobie z wygładzeniem, jednak mi miękkość i blask zrekompensowały każda inną niedoskonałość ;)

Skład:

 I to by było na tyle :). Ja ze swojej strony polecam go bardzo. Jak jeszcze bardziej podleczę włosy to kupię go by się przekonać jak się sprawdzi na zdrowszych włosach.

30 komentarzy:

  1. Z przyjemnością bym wpróbowała ! Z tej serii mam maseczkę jakąś ale jeszcze jest w zapasach i czeka na swoją kolej :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba pierwszy raz się rzeczywiście zainteresowałam jakąś saszetkową odżywką. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie spodziewałam się takiego efektu, jednak włosy były cudownie miękkie a po sianie po farbowniu to jak cud

      Usuń
  3. Super, że się u Ciebie sprawdził ten balsam :) Chętnie bym go wypróbowała ale muszę zużyć co mam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nic z rosyjskich kosmetyków nie miałam, chyba zacznę z nimi przygodę właśnie od saszetek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. saszetki są na prawdę fajną sprawą by zacząć przygodę z rosyjskimi cudami :)

      Usuń
  5. Narobiłaś mi na niego ochoty :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tani jest, więc nie mam wyrzutów sumienia :)

      Usuń
  6. Ciekawił mnie, ale coś mi się wydaje, że u mnie byłby za lekki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fakt, nie jest to ciężka odżywka, tym bardziej zaskoczyła mnie swoim działaniem

      Usuń
  7. hm mi ostatnio włosy pięknie pachniłay po szamponie dove;p który mnie podrażnił ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja nie lubię szamponów dove i w ogóle dove

      Usuń
  8. Hm, może w takim razie po niego sięgnę, chociaż Agafia nieco mnie rozczarowała.
    Może ten balsam jest lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a co miałaś że tak cię rozczarowało? Babuszka ma szeroki wybór kosmetyków i jedne są lepsze drugie gorsze ;)

      Usuń
  9. Nie miałam,ale chętnie zapoznam się z nią bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tyle dobrego słyszałam o tym produkcie, ale jednak nigdy mi nie "po drodze" do jego kupna. Chyba najwyższą pora :)
    Obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Już się nie mogę doczekać aż pokończę pootwierane kosmetyki i zacznę testować rosyjskie, takie saszetki też mam ale nie pamiętam już nawet co kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. mi bardzo odpowiadają właśnie zapachy rosyjskich kosmetyków - jestem pod co raz większym wrażeniem...
    fajnie, że balsam posłużył:)

    pozdrawiam ciepło
    :)

    OdpowiedzUsuń
  13. kiedyś na pewno wypróbuję :) teraz zapasy mnie przerażają :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja swojej wciąż nie otworzyłam. W chwili obecnej mam już kilka zaczętych odżywek.

    OdpowiedzUsuń
  15. A widziałam sporo recenzji, ale jakoś mnie nie kusi :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ooo widzę kolejna ciekawa saszetka do zakupienia :D
    a wiesz co moim włosom daje super miękkość? Kuracja kolagenowa z Bingo, której dałaś mi odlewkę, wprost się nie mogę nadotykać swoich włosów, takie są mięciuteńkie :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja się po prostu boję tych rosyjskich kosmetyków i koniec :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Balsam regenerujący może być przydatny po urlopie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. zastanawiałam się nad wersjami masek w saszetkach ;) właśnie będę robić zamówienie na rosyjskie kosmetyki, więc może dorzucę do koszyka :P

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy pozostawiony komentarz, mam nadzieję, że miło spędziłeś czas czytając mojego bloga :)