Włosy w czerwcu (zmiana barw)

No hej...
smętnie mi dziś, ale pokaże Wam pogrom jaki sobie zrobiłam....
Że kupiłam farbę wiecie, bo w nowościach się pojawiła wczoraj - Olia, kolor: mrożona czekolada
chciałam się rudości pozbyć, na henne pożałowałam, a że ta farba w promocji była i tyle pochwał się naczytałam to kupiłam...
fakt - nie śmierdzi
ale spaliła mi włosy nieźle...

zobaczcie same:

a tak było w maju:


teraz i tak widzicie obraz całkiem niezły bo ratowałam jak potrafiłam... ale tuż po spłukaniu była tragedia! włosy suche jak siano, splatana, wypadło ich sporo. Nie mogłam ich dotknąć, miałam wrażenie, że się połamią :(.
Teraz końce są na pewno do podcięcia.
A ja ratuje dalej, dziś już jest lepiej, ale nadal brakuje mi do stanu z maja
taka głupia byłam
tak bardzo żałuję
nigdy więcej nie poskąpię na hennę

49 komentarzy:

  1. niestety nie słyszałam jeszcze pozytywnej opinii o tej farbie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja niestety słyszałam, inaczej bym nie kupiła :(

      Usuń
    2. Ja farbowalam włosy Olią i ją lubię. Rzeczywiście Twoje bardzo zniszczyła...

      Usuń
    3. powiem ci że byłam w niezłym szoku, nie spodziewałam się takich zniszczeń..

      Usuń
  2. o biedna :/ szkoda włosów...

    OdpowiedzUsuń
  3. ja miałam Olię, ale z odcieni z blond, i nie było tak kiepsko jak u Ciebie. U Ciebie faktycznie dobrze nie wyszło ;/ Pewnie zależy od włosów, ale Tobie najwidoczniej ta farba nie służy ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coś musiało konkretnie nie podpasować :(

      Usuń
  4. Pamiętam, że w podstawówce farbowałam włosy henną. Przecież to kosztowało 2-3zł...I zejść z włosów nie chciało :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a cóż to za henna? bo khadi kosztuje ok 30 zł

      Usuń
    2. Trochę grzebałam i prawdopodobnie będzie to henna Eld lub ewentualnie Venita, chociaż nie wiem czy ta Venita miała hennę 15 lat temu...

      Usuń
  5. A miałam ją kupić i tego nie zrobiłam. Chyba jednak dobrze wyszło. Mam Preferrence z Loreala. Jeszcze nie używałam, ale jak użyję to dam Wam znać.

    OdpowiedzUsuń
  6. faktycznie różnica jest widoczna:( mam nadzieję, ze uda Ci się odratować włosy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po rozjaśnianiu odratowałam to i teraz odratuje :) ale szkoda mi ich :(

      Usuń
  7. Szkoda wielka :( Ja farbom tego typu nie ufam, zawsze wybieram swoje stare, sprawdzone ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja na razie nie farbuję. Chodzę ze strasznym odrostem, ale chcę, żeby trochę odżyły, nie chcę ich męczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja normalnie na swoje chucham i dmucham ;)

      Usuń
  9. ale mi się podobał ten Twój wcześniejszy odcień!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi niby też, ale denerwował mnie jakoś, ta rudość mnie wkurzała...

      Usuń
  10. Aj aj..... ja używam farb z henny i nie miałam takiego efektu....;/ przeciwnie...;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam tą farbę i spisała się nieźle. Szkoda że u siebie wywołała takie spustoszenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coś wybitnie moim włosom nie spodobała się :(

      Usuń
  12. Przepraszam że moje pytanie nie dotyczy tematu wpisu, ale muszę o to zapytać. Czy planujesz w najbliższym czasie przetestować ten żel wybielający który pokazałaś w upominkach ze spotkania blogerek? Bardzo mnie zainteresował i myślę nad jego kupieniem. Jeżeli planujesz w najbliższym czasie testowanie i recenzję to chętnie zaczekam, ale jeżeli nie planujesz go używać to chyba kupię w ciemno. Na blogach same pozytywne opinie i jestem trochę podejrzliwia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dopóki nie policzę się z moją 8 nie zamierzam, a nie ruszę jej wcześniej niż za 2 tygodnie (bo mam obronę, a możliwe jest że mogę spuchnąć np)...

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. a ja liczyłam na jakieś słowa otuchy! ;P

      Usuń
  14. Biedna i biedne włosy - dlatego nie farbuję włosów od paru lat no i niestety walczę z uciążliwym wypadaniem :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie spodziewałam się takiego efektu.. miałam zdrowe włosy i nie przypuszczałam, że mogą ulec takiemu zniszczeniu

      Usuń
  15. Uuu szkoda strasznie :( w maju miałaś śliczniutkie włoski!

    OdpowiedzUsuń
  16. W maju miałaś piekne włosy.Faktycznie ta farba Ci je strasznie zniszczyła.Współczuje :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Twoje majowe włosy wyglądają znacznie lepiej....

    OdpowiedzUsuń
  18. Ojojoj :( co to się z nimi porobiło !:( Znam to uczucie, gdy strach dotykać włosów, bo w rękach się łamią. Mam nadzieję, że szybko się z nimi uporasz ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. robię wszystko co w mojej mocy, w dotyku jest juz progres, są dużo miększe...

      Usuń
  19. Ojej, a takie ładne włoski miałaś! Teraz masz idealną dlugość i loczki, więc ratuj je jeszcze jakimiś specyfikami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ratuje ratuje, na tym w końcu się znam..

      Usuń
  20. Z tym farbowaniem to tak bywa czasem, ja ostatnio próbuję wielu farb, aby kolor idealny był...i nie bardzo się udaje to ...

    OdpowiedzUsuń
  21. o kurcze, faktycznie dostały popalić - niestety widać, ale kolorek śliczny:)
    no nie żałuj, co się stało już się nie odstanie, zadbasz, podetniesz, odrosną - tylko trochę czasu na to potrzeba teraz...

    OdpowiedzUsuń
  22. O mamo! Nigdy w życiu bym nie pomyślała, że coś takiego wyrządziła Ci Olia (którą lubię).
    Współczuję i trzymam kciuki by włosy szybko wróciły do normy.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ooo masakra, takie piękne włosy miałaś! :((
    Co Ci do głowy przyszło, Kobito !? :P
    Mam nadzieję, że da się je przywrócić do poprzedniego stanu ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Fakt, strasznie teraz wyglądają. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem i je olejować, maskować, odżywiać teraz pozostało!
    Niestety też miałam przygodę z tą farbą... na włosach mamy mojego chłopaka. Kupiła sobie złoty blond - odcień taki jak zawsze, ale chciała właśnie wypróbować tę farbę, bo stwierdziła, że koleżanki chwalą.. Niestety wyszedł jej żółto-siwy i musiała ponownie farbować. Jeśli masz zdjęcia przed i po, możesz napisać do Garniera. Chętni są do wysłania 'rekompensaty', niestety my nie mieliśmy zdjęć przed, więc nawet się nie staraliśmy... :|

    OdpowiedzUsuń
  25. Dobrze,że się nie bawię w farby ;)
    A włosy już masz dluugie ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mi takie coś zrobiła pallette sto lat temu, przed włosowymi zainteresowaniami. Współczuję :*, ale odratujesz je. Końce do podcięcia, maska po każdym myciu i będzie git :)

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy pozostawiony komentarz, mam nadzieję, że miło spędziłeś czas czytając mojego bloga :)