Ziaja - maseczka regenerująca

Czyli kolejna maseczka od Ziaji wylądowała na mojej twarzyczce. Jak się spisała? Same zobaczcie :).

Oto i ona:

Czyli jak widać dziś będę się rozwodzić nad tym jak brązowa glinka regenowała (albo też nie) moją skórę twarzy.

Daję głos producentowi:


Jak widać, zachwyt pełen - bo kto się nie ucieszy z takiego kompletnego działania? Wszystko o czym zapominałyśmy dostarczamy skórze, dodatkowo wygładzamy zmarszczki - no żyć nie umierać ;)

A tutaj skład (troszkę ucięłam, przepraszam, zauważyłam jak opakowanie było wyrzucone)

A teraz do rzeczy! Było warto kłaść ją na twarz?
Powiem szczerze, że sama nie wiem. Moja twarz nie zyskała nic właściwie po obcowaniu w tej maseczce a dodatkowo jak miałam ją na twarzy odczuwałam delikatne (bardzo) szczypanie na policzkach.
Zmarszczek nie zaobserwowałam jeszcze u siebie więc nie odniosę się do tej kwestii
Zapach podobał mi się, był taki... perfumowy ;)

Podsumowując - nie kupię jej, zdecydowanie bardziej spodobała mi się jej siostra z zieloną glinką

A tu taki bonus - moja twarz wysmarowana tym cudem ;)

Pozdrawiam
Żan

12 komentarzy:

  1. Uwielbiam maseczki Ziaji :))

    Zapraszam do mnie
    www.aneczka84.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja zamiast czytać to zerkałam co za książki z tyłu za Tobą są - takie moje zboczenie - ale z Ziaji nie miałam okazji mieć żadnej maseczki ale w końcu będę musiała się na jakąś skusić (nie koniecznie na tą) - Aha i doczytałam się tylko że jest tam Lalka - Bolesława Prusa i do tego przeczytałam ja na pewno dwa razy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja bardzo lubię tę maseczkę, chociaż reszta jakoś nieszczególnie przypadła mi do gustu :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie strasznie wkurzaja maseczki w takich jednorazowych opakowaniach :D Moje muszą być w tubkach, słoiczkach itp. hehe ^^ ale sama ziaje bardzo lubię :) !

    Całuję kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś nie przepadam za drogeryjnymi maseczkami, bo zazwyczaj masakrują mi twarz :P
    Ale dostojnie się prezentujesz w tej maseczce :D

    No to widzimy się kochana w Kazimierzu :D Już nie mogę się doczekać :))

    OdpowiedzUsuń
  6. nigdy jej nie uzywałam :) mam swojego ulubieńca maseczkowego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. uwielbiam produkty Ziaji ;-)
    www.sandicious.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Maseczki z Ziaji nie używałam ale bardzo cenię sobie ich produkty. Z maseczek najbardziej przypadła mi do gustu Efektima oczyszczająca:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę spróbować. :)

    Zdjęcie jest super!

    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja bardzo lubię tą oczyszczającą i dzisiaj ją kupiłam :D

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja stosuje biedronkowe maseczki :). Kupiłam zapas na Mazurach :D.

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy pozostawiony komentarz, mam nadzieję, że miło spędziłeś czas czytając mojego bloga :)