Ale się objadłam, a Wy? :)
Dla odmiany więc serwuję Wam recenzje!
Dzisiaj daniem głównym jest ujędrniający krem z żurawiną i olejkiem arganowym od Apisu
Prezentuje się następująco:
Opakowanie zawiera aż 110 ml! za ok 12 zł
Słój jak dla mnie bardzo poręczny, chociaż nie ukrywam, że jeśli chodzi o preparaty do twarzy najbardziej podobają mi się opakowania z pomką.
Grafika prosta i przyjemna dla oka :)
Konsystencja - kremowa xd A tak na poważnie - jest lekka, szybko się wchłania i nie pozostawia żadnych tłustych warstw.
Kolor - delikatnie różowy - słodki jak tak na niego spojrzeć...
Zapach - przypomina trochę kisiel owocowy :)
Działanie?
Zacne. Krem ładnie nawilża, faktycznie delikatnie ujędrnia, napina skórę. Nie święcę się po nim jak bombka na choince. Dzięki temu, że szybko się wchłania bez problemu mogę szybko zaaplikować makijaż.
Skóra mojej twarzy dzięki niemu jest bardzo miękka i wygląda tak świeżo.
Krem nie podrażnia. Dodatkowo krem zawiera filtry - ma za to plusa!
A teraz spójrzcie na skład:
Aqua, Grape Seed Oil, Sunflower Oil, Argania Spinosa Oil/Argania Spinosa Kernel Oil, Glycerin, Carbomer, Cranberry Extract, Aloe Extract, Cetearyl Alcohol & Ceteareth 20, Collagen, Elastin, Zinc Oxide, Titanium Dioxide, Triethanoloamine, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Tocopherol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Benzyl Alcohol, Parfum, Annatto
Ładniutko, co? :)
Jeszcze trzeba by wspomnieć o wydajności - która jest ogromna! I to nie tylko poprzez dużą pojemność kremu. Razem z mamą używałyśmy go przez 3 miesiące i nadal go trochę jest...
A użyłam go też do włosów - 2 razy i myślę że też tak go wykończę, bo spisywał się świetnie! Włosy były po nim cudowne! A jak połączyłam go dodatkowo z olejem konopnym to działy się cuda, na prawdę dawno nie miałam tak ładnych włosów jak po tej mieszance.
Ja polecam go serdecznie i życzę Wam dalszego, owocnego świętowania!
Wesołych świąt kochane :*
Żan
Dla odmiany więc serwuję Wam recenzje!
Dzisiaj daniem głównym jest ujędrniający krem z żurawiną i olejkiem arganowym od Apisu
Prezentuje się następująco:
Opakowanie zawiera aż 110 ml! za ok 12 zł
Słój jak dla mnie bardzo poręczny, chociaż nie ukrywam, że jeśli chodzi o preparaty do twarzy najbardziej podobają mi się opakowania z pomką.
Grafika prosta i przyjemna dla oka :)
Konsystencja - kremowa xd A tak na poważnie - jest lekka, szybko się wchłania i nie pozostawia żadnych tłustych warstw.
Kolor - delikatnie różowy - słodki jak tak na niego spojrzeć...
Zapach - przypomina trochę kisiel owocowy :)
Działanie?
Zacne. Krem ładnie nawilża, faktycznie delikatnie ujędrnia, napina skórę. Nie święcę się po nim jak bombka na choince. Dzięki temu, że szybko się wchłania bez problemu mogę szybko zaaplikować makijaż.
Skóra mojej twarzy dzięki niemu jest bardzo miękka i wygląda tak świeżo.
Krem nie podrażnia. Dodatkowo krem zawiera filtry - ma za to plusa!
A teraz spójrzcie na skład:
Aqua, Grape Seed Oil, Sunflower Oil, Argania Spinosa Oil/Argania Spinosa Kernel Oil, Glycerin, Carbomer, Cranberry Extract, Aloe Extract, Cetearyl Alcohol & Ceteareth 20, Collagen, Elastin, Zinc Oxide, Titanium Dioxide, Triethanoloamine, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Tocopherol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Benzyl Alcohol, Parfum, Annatto
Ładniutko, co? :)
Jeszcze trzeba by wspomnieć o wydajności - która jest ogromna! I to nie tylko poprzez dużą pojemność kremu. Razem z mamą używałyśmy go przez 3 miesiące i nadal go trochę jest...
A użyłam go też do włosów - 2 razy i myślę że też tak go wykończę, bo spisywał się świetnie! Włosy były po nim cudowne! A jak połączyłam go dodatkowo z olejem konopnym to działy się cuda, na prawdę dawno nie miałam tak ładnych włosów jak po tej mieszance.
Ja polecam go serdecznie i życzę Wam dalszego, owocnego świętowania!
Wesołych świąt kochane :*
Żan