27
gru
2013

SIła i blask?

Święta, święta i po świętach ;)
Chociaż ja dalej świętuje - dziś imieniny! :))

Ale ponieważ człowiek trochę się zniekształcił (przybyło tu i uwdzie) po obżarstwie świątecznym (no bo jak wytłumaczyć babci, że nie da rady zjeść jeszcze jednego pierożka/pasztecika/kawałka ciasta??) to chociaż wypadałoby zadbać o inne aspekty wyglądu.
Padło na włosy (tak wiem, wiem - szok xd)

Więc dzisiaj recenzja odżywki, co się dumnie nazywa: Odżywka wzmacniająca, SIŁA I BLASK
Robi wrażenie co?

Oto ona:


Opakowanie typowo garnierowskie, kolor zielony, nieprześwitujący.

Kolor odżywki biały, nie za gęsta, nie za rzadka konsystencja...
Zapach, w sumie sama nie wiem, nie pozostaje na długo w pamięci a tym prędzej na włosach, na pewno nie drażni.

Producent jak zwykle zachwala:


A skład nie powala:


Odżywka nie należy do najwydajniejszych bo trzeba jej dużo nałożyć by w ogóle ją poczuć na włosach.
Jak widzicie w składzie nie ma co powalać, a więc z działaniem jest tak samo... Tak właściwie to go nawet brak... Ta odżywka nie robi zupełnie nic, tak jakbym jej nie nakładała...
Nie pomaga w rozczesywaniu, nie daje blaski, siły tym bardziej. Nie puszy, lecz też nie zwalcza puchu, włosy nie są po niej miękkie, ale szorstkie też nie.
Ogólnie rzecz biorąc nie robi nic, ale przynajmniej nie szkodzi..


Ja jej nie polecam, Garnier ma wiele lepszych odżywek, chociażby TA, TA i TA
no i słynny Garnier AiK...

Miałyście ją może?

Pozadrwiam
Żan