2
gru
2013

Denko listopadowe - to już?

Ależ ten czas leci, dopiero przecież był początek listopada, spotkanie blogerek w Kazimierzu a tu już koniec... No ale cóż - tak to już jest, więc melduje  się z denkiem listopadowym! :)

Całość:

I lecimy po kolei!

Kolorówka:

 2 tusze, 2 podkłady i eyeliner poszły do kosza ;)
z obu tuszy byłam bardzo zadowolona, moje recenzje możecie przeczytać TUTAJ I TUTAJ
eyelinera od Wibo używałam mało, bo jakoś nie do twarzy mi z tak podkreślonymi oczami
a co do podkładów... Z tego z Avonu nie byłam zachwycona za to bardzo spodobał mi się ten z Age Vitality


Próbki:

Próbka kremiku Cell Comfort starczyła mi na 4 razy! - byłam w szoku i bardzo przyjemne wrażenie ten kremik na mnie zrobił, natomiast co do lekkiego kremu - bazy od Celii w wersji brązującej to niestety muszę przyznać że to porażka - śmierdzi samoopalaczem i nie dorównuje swojej niebieskiej matującej siostrze o której pisałam TUTAJ


Pielęgnacja twarzy:

Ubogo tym razem ;) Dwie maseczki i tonik na alkoholu.
O maseczce z Tołpy mogłyście poczytać wczoraj TUTAJ


Ciało:

2 żele pod prysznic poszły do kosza - o ile nad tym z Avon nie rozpaczam, tak będzie mi brakować tego z WB - cudowny zapach, świetna wydajność i super piana!
a do tego serum kolagenowe od BingoSpa - pisałam o nim TUTAJ


Dłonie:

 Zmywacz bez zachwytów a krmeik bardzo przyjemny, kiedyś na pewno napisze o nim coś więcej!


I największa grupa  - włosy!
1. Henna - ciemny brąz - w tym i tym poście macie efekty koloryzacji
2. Odżywka morelowa od Garniera opisywana przeze mnie TUTAJ
3. Garniej Fructis - Oleo Repair - w tym poście się nad nią zachwycam
4, Serum na porost od Babuszki Agaffi - tu znajdziecie recenzje
5. Olejek ze słodkich migdałów - przyjemny, ale szału nie było - cześciej używałam do ciała niż do włosów
6. Szampon z Żeń-szeniem od Green Pharmacy i moja niepochlebna opinia o nim W TYM poście

I kooniec!
Udało mi się  w tym miesiącu :) Znacie któreś z tych kosmetyków?

Pozdrawiam
Żan