Kwiecień w zdjęciach

Hej!
Kolejny miesiąc już właściwie za nami. Pragnę się pochwalić, że już prawie wszystko mam pozaliczane i spokojnie mogę zaczynać praktyki, a potem egzaminy, obrona licencjatu, egzaminy zawodowe...
Coś czuję, że następne miesiące zlecą mi równie szybko jak ten...
By jednak jakoś udokumentować te chwile noszę ze sobą aparat, a więc zapraszam Was na kolejną odsłonę miesiąca w zdjęciach ;)


1. pachnąco z craft'n'beauty - wosk czekoladowy - pychotka ;)
2. storczyk u tżeta w pokoju
3. w tym miesiącu dobrałam sobie mniej przyjemne lektury...
4. pyszne ciasto z wiśniami i kruszonką <3 znikło zaraz po tym jak wyjęłam z piekarnika


5. wiosna! w takich chwilach cieszę się, że nie jestem alergikiem! :)
6. pocztówkowe drzwi, postanowiłam wreszcie wykorzystać pocztówki z postcrosingu
7. Tu stolik już skręcony (As to dla ciebie ;)) - czyli moje małe centrum dowodzenia
8. Olejek pomarańczowy <3 - TUTAJ Wam o nim pisałam


 9. mówiła, że mało pozytywne książki w tym miesiącu czytałam..
10.  hiacynt od W. - cały pokój mi przez tydzień pachniał *.*
11. Pachnąco znów ;)
12. Acerolką się wspomagałam by nie zachorować gdy cała rodzina łaziła z chusteczkami... Dała rade!


13. Odjechane filcowanie - czyli mój słodki brelok!
14. Zakupy lidlowe - dwie pary spodni po 40 zł, mięta (kto nazwał tak ten kolor?) i szaro-beżowo-białe w kwiaty
15,16. Fryzurka na opaskę i loczki po niej


17. Licencjat sam się nie napisze...niestety :(
18. szafirki!
19. moje brzydkie skórki :(
20. śniadanie mistrza xd


21.  święta = ciasto!
22. palemka!
23. kartka świąteczna od Agi, dziękuje raz jeszcze! :*
24. przesyłka od Oli, a niej: cała masa próbek! i odlewki lusha *.*


25. próbujemy nowe pasty! M. wspominała że dobra, więc kupiłam :)
26. wielka odlewka kallosa latte w podziękowaniu za wszystkie odlewki które otrzymała ode mnie koleżanka ze studiów
27. ona jest pyszna! tylko trzeba uważać by się nie zmulić ;)
28. Tak stwierdziłam, że większość swojego życia studenckiego spędzam w samochodzie. codzienne dojazdy to zło! przerwy w zajęciach gdy nie opłaca ci się wracać do domu to zło! ;)


29, 30, 31. Wiosna wokół szpitala! :)
32. nudzi ci się? to może by tak porobić zdjęcia kremu na bloga na parkingu? ;)

A jak Wam minął ten miesiąc? :)

36 komentarzy:

  1. Pod punktem 28 podpisuje się rękami i nogami też dojeżdżam na uczelnię aż 60 km, ale najgorzej było gdy jeździłam autobusem, teraz samochodem jest o wiele lepiej i wygodniej:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny pomysł z utrwalaniem chwil zdjęciami i podsumowanie miesiąca :) Mnie kwiecień mija tak szybko, że nawet nie wiem co ja takiego zrobiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też dojeżdżam na uczelnie..autobusem :) porażka
    Mnie filcowe gadżety jakoś nie kupiły :)
    Miks świetny, muszę ogarnąć swój :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Super mix,sama muszę zacząć takie robić :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. fajny mix, oglądałam "chłopca w pasiastej piżamie" kosztowało mnie to wiele łez. książka na pewno jest jeszcze bardziej poruszająca i dramatyczna więc raczej nie przeczytam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardziej poruszająca jest dziewczynka w płaszczyku... bo to historia prawdziwa...

      Usuń
    2. mnie chyba właśnie bardziej poruszyła dziewczynka, bardziej ją przeżywałam przez to że to autobiografia

      Usuń
  6. ostatnio jak byłam w lidlu widziałam cudowną marynarkę w kwiaty :D ale cena mnie skutecznie zniechęciła - 80 zł za marynarkę z Lidla?? no chyba nie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. e, czemu? Lidl ma świetne jakościowo ciuchy, serio. Często nawet lepsze niż większość sieciówek...

      Usuń
  7. Takie ciasto z wiśniami zjadłabym :) A tą Milkę bardzo lubię!

    OdpowiedzUsuń
  8. loczki jakie ładne :
    Ostanie zdjęcie wymiata :p

    OdpowiedzUsuń
  9. Żanetka, super post! Oglądało mi się go z wielką przyjemnością :)

    Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie wtrąciła swoich 3 groszy w sprawie książek :) Ja w tamte wakacje nakręciłam się na lit. wojenną. Nie wiem czy czytałaś ŁASKEWE J. Littell'a? Jeśli nie, to serdecznie Ci polecam. Książka bardzo ciężka, bardzo gruba (ponad 1000 stron) i baaaardzo kontrowersyjna, ale sądzę, że przeczytać ją warto! Nie będę się zagłębiać w to, czy uważam ją za realną czy nie, ale z chęcią z Tobą o niej podyskutuję :) A brzydkimi skórkami się nie martw, od poniedziałku będzie promocja w Rossie na paznokcie, żel do skórek z Sally Hansen czyni cuda ;)

    P.S. Oglądałaś Chłopca w pasiastej piżamie w wersji filmowej?
    P.S.2 Do przeczytania polecam Ci też Pamiętnik Annie Frank. Jeśli jej nie znajdziesz w bibliotece, to pożyczę egzemplarz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczyłam na to, że się odezwiesz! :)
      nie czytałam, już sobie zapisuje by się za nią rozejrzeć
      o promocji wiem :D ale w planach mam inny zakup - preparat z 4poryroku, same pozytywy o nim czytam

      oglądałam, dobrze że skończyli w ten sposób, a nie jak w książce
      w takim razie zgłoszę się do Ciebie jak w bibliotece nie znajdę :D

      Usuń
    2. Nigdy nie słyszałam o preparacie z 4 pór roku. W ogóle bardzo mały jest do tych kosmetyków dostęp. Ja znam z tej firmy tylko kremy do rąk, które swoją droga bardzo dobrze mi służą. :) O tak tak tak tak, koniecznie przeczytaj, a potem zapraszam Cię do siebie na stancję na kawę, np. w długiej przerwie między zajęciami ;)

      P.S. Nie komentuję każdego Twojego posta, ale jestem tu codziennie, a czasami i po kilka razy ;) Lubię tu być. :)

      Buziak! :*

      Usuń
    3. Podobno jest dostępny w rossmanie, jak chcesz wiedzieć jak wygląda to zajrzyj na zakładka chciejlista, tam go wstawiłam :)

      coś mi się wydaje że to w wakacje wypadnie, wtedy też będę mogła wpaść? ;)

      :**

      Usuń
    4. Wtedy też! :D Tylko będziemy się musiały umówić telefonicznie, bo jak będę w Palikijach (a w wakacje jestem tam dość często) nie mam internetu. Zaraz Ci napiszę swój numer tel. na fb i się koniecznie umówimy :D

      Usuń
  10. Chłopiec w pasiastej pidżamie mnie wzruszył i zawsze z miłą chęcią będę wracać do tego filmu. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to mnie zaskoczyłaś, ja niechętnie wracam do takich filmów, bardzo je przeżywam

      Usuń
  11. przyjemnie prezentuje się u Ciebie kwoecień:)

    pozdrawiam ciepło
    :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziewczynkę w czerwonym płaszczyku czytałam - bardzo wciągająca książka - wszędzie gdzie patrzę widzę jedzenia i zgłodniałam przez to :/

    OdpowiedzUsuń
  13. bo jedzenie jest takie fotogeniczne :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale słodkie loczusie wyszły *.*
    Co do kartki- nie ma za co :*
    Ostatnim zdjęciem rozwaliłaś system :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciasto z wiśniami <3 jadłabym!
    Kwiecień też mi zleciał w oka mgnieniu, aż nie wiem na czym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ciasto należy do moich popisowych :D

      Usuń
  16. Fajny mix:) Chłopiec w pasiastej piżamie oglądałam i jest to bardzo wzruszający film. Mnóstwo pyszności widzę:)) a i widoczki fajne ale ja niestety do grupy alergików się zaliczam:)

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy pozostawiony komentarz, mam nadzieję, że miło spędziłeś czas czytając mojego bloga :)