8
maj
2014

Biały jeleń - odżywka do włosów

Hej!
Dziś przybywam dla Was z ciekawostką, no przynajmniej dla mnie. Nie miałam pojęcia, że Biały Jeleń produkuje też produkty do włosów - a tu proszę! Odżywka!

Taka ładna:

Biało - zielona, nieprzezroczysta tuba, z miękkiego plastiku, dzięki czemu łatwo jest zużyć odżywkę do końca.
Grafika prosta i przyjemna dla oka, przynajmniej mojego ;)
Ogólnie opakowanie robi na mnie dobre wrażenie - jest takie 'czyste'.


Zapach mi się podoba, nie utrzymuje się on jednak na włosach. Jest przyjemny, delikatny, świeży.


A kolor? Oczywiście zielony ;)
Konsystencja bardzo przyjemna, dość gęsta, nie ucieka, nie spływa z dłoni i z włosów, świetnie się ją rozprowadza po długości.

Skład:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Methosulfate, Cetyl Alkohol, Butylene Glycol, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Isodecane, Hydrogenated Tetradecenyl/Methylpentadecene, Laurdimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Keratin, Polyacrylamide, C13-C14 Isoparaffin, Laureth-7, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Parfum, Urea, Disodium Phosphate, Citric Acid, Biotin, CI 75810, Triethanolamine.

A jak z działaniem?
Musze przyznać, że bardzo przyjemnie. Włosy są miękkie i błyszczące. Jak zwykle moim kłaczkom brakuje dociążenia, jednak nie ma 'piórkowania' za co jestem jej ogromnie  wdzięczna. Ja najczęściej stosowałam ją jako pierwsze O w OMO, czasami już nawet nie nakładałam odżywki po czyli robiłam OM.
Spisała się też do mieszanek olejowych - włosy były bardzo miłe w dotyku, mogłam je miziać godzinami ;).
Odżywka nie obciąża w żaden sposób włosów. Stosowałam ją też blisko skalpu i nie skończyło się to żadnym podrażnieniem.
Co ciekawe moje włosy nie przepadają za proteinami keratyny nawet w małych ilościach reagując na nie silnym puchem, tutaj tego nie doświadczyłam, co mnie bardzo cieszy.


Spotkałyście się już z tą odżywką?