Tołpa - odżywczy żel pod prysznic

Hej!
Rzadko piszę recenzje żelów pod prysznic, ale zdarzają się wyjątki, o których wręcz MUSZĘ wspomnieć. Takim właśnie wyjątkiem jest odżywczy żel pod prysznic od Tołpy z serii z czarną różą.
Nie ukrywam, że jestem zakochana w tej serii, miałam do tej pory peeling i maseczkę, a teraz ten żel - wszystko się u mnie sprawdza, a więc jestem przekonana, że kiedyś wykupię wszystkie produkty :).

Na zdjęciach możecie zobaczyć miniaturkę (żel można dostać zarówno w wersji mini (50 ml) jak i normalnej (200 ml)


Kiedyś już Wam mówiłam, ale wspomnę o tym jeszcze raz - bardzo podobają mi się etykiety Tołpy. Niedługo mnie pewnie za to kopniecie w ... gdzieś, że tak je zachwalam, ale wg mnie są idealne - wszystko się ze sobą ładnie łączy, do tego ładna grafika - niektóre firmy powinny się tego nauczyć (nie, nikt mi nie płaci za reklamę).


Moja miniaturka to tubka idealna na wyjazdy - ja zużyłam w domu, nie byłam w stanie się powstrzymać ;)
Otwarcie działa bez problemu, otwór nie jest za duży - czyli po prostu dobra tubka dla żelu, nigdzie nie zbiera się woda. Jest ok.


Konsystencja żelu jest kremowa, powstaje z niego aksamitna pianka, która na prawdę otula nasze ciało - cudowne uczucie. Zmywa bród nie podrażniając skóry i nie wysuszając jej. Wiele osób ucieszy się z braku SLeS. Do tego ten cudowny zapach! Już raz go chwaliłam, ale muszę znowu! Jest piękny, ma w sobie coś niezwykłego, jest słodki, ale nie mdły, niestety nie potrafię go opisać, to trzeba po prostu poczuć! Jednak o ile w przypadku peelingu zapach pozostaje na skórze długo, tak w przypadku żelu ulatnia się on stosunkowo szybko, pozostając jedynie dłużej w łazience.


Skład:

Ja swoim całym serduchem kocham zapach tej serii i będę cały czas do niej wracać. Jednak jestem ogromnie ciekawa czy Wy miałyście z nią do czynienia? Jakie są Wasze odczucia?

23 komentarze:

  1. Muszę go powąchać, może też mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ja Ci zazdroszczę tego żelu:) Zapach serii mnie urzekł :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Żel żelem, ale ja uwielbiam zapach tych kwiatuszków, które towarzysza zdjęciom :) Nie wiem jak się zwą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szafirki, ale często mówi się na nie żabie oczka ;)

      Usuń
  4. Nie znam tego żelu :) ale muszę poznać :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze po niego nie sięgnęłam, czeka w kolejce :)

    OdpowiedzUsuń
  6. chętnie się z nim zapoznam :)
    Piękne kwiatki na zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. genialnie pachnie ta czarna róża :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No nie znam tej serii ale faktycznie Tołpa ma świetne produkty i opisane są bardzo dogłębnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No muszę w końcu obadać ten nieziemski zapach ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chętnie bym ten żel wypróbowała ;p
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam tołpę i ich wszystkie produkty ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem bardzo ciekawa tego zapachu, musze wypróbować...

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam wielką ochotę na Tołpę a Ty to jeszcze pogłębiasz :-D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja mam gdzieś wersję żelu Tołpy z białymi kwiatami, czeka na swoją kolej :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam jeszcze do czynienia z kosmetykami tej firmy. Kto wie może się na coś wkrótce skuszę:) Niestety ten olej kokosowy jest bezzapachowy.

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja jeszcze nigdy nie kupiłam żadnego kosmetyku Tołpy...

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie miałam go, ale chetnie kupię w najbliższym czasie

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeszcze żaden produkt tej firmy mnie nie zwiódł :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam ten żel, ale jeszcze go nie używałam...

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy pozostawiony komentarz, mam nadzieję, że miło spędziłeś czas czytając mojego bloga :)