25
mar
2014

Avene

Hej!
Dzisiaj będą mini recenzje produktów od Avene.
Już na wstępie muszę napisać, że się zawiodłam... Spodziewałam się bardzo wiele po tak drogich produktach, a tu klops...
Ale do rzeczy! Oto moje miniaturki:

Jak widać ich pojemność oscyluje między 3 a 50 ml.

A teraz po kolei:
Maseczka oczyszczająco - złuszczająca
Najlepsza z próbek! Maska ma gęstą konsystencje, bez problemu rozsmarowuje się ją po twarzy. Zawiera też dodatkowe granulki peelingujące. Zostawiona na 5 min robi cuda z twarzą. Skóra jest oczyszczona (mam wrażenie dogłębnego oczyszczenia), zmatowiona, wygładzona, wydaje się jaśniejsza. Maseczka nie wysusza skóry, jednak krem po niej nałożony wchłania się błyskawicznie.
Nie podrażnia.
Za 50 ml zapłacimy ok 40 zł

Maseczka łagodząco - regenerująca
Udało mi się ją użyć 1,5 raza ;)
Maseczka faktycznie ma kremową i delikatną konsystencje, bardzo łatwo rozsmarowuje się ją na twarzy.
Po odczekaniu 10 min usunęłam nadmiar produktu (nie było tego wiele) i ujrzałam niezmienione niczym oblicze me ;). Równie dobrze mogłam nałożyć jakiś przeciętnie działający na moją twarz krem.
Niby jakieś nawilżenie było, ale bez szaleństw, regeneracji też nie doświadczyłam, nie poczułam odświeżenia, a moja skóra nie była podrażniona a więc nie mogę stwierdzić czy zadziałałaby łagodząco.
Nie uczula, nie podrażnia, nie zapycha.
Za 50 ml zapłacimy ok 70 zł


Olejek oczyszczający uzupełniający lipidy
Ten produkt polubiłam. Zużyłam go na raz wlewając do kąpieli. Od początku mnie zaskoczył - narobił mnóstwo piany, która utrzymała się przez całą kąpiel. Niestety nie pachnie, a więc w ten sposób nie umilił mi czasu. Jednak skóra po wyjściu z wanny nigdy nie była tak miękka jak po nim, nie mogłam przestać się dotykać ;). Zrezygnowałam z balsamu bo nie czułam potrzeby dodatkowego smarowania się.
Za 400 ml zapłacimy ok 60 zł


Krem przeciwzmarszczkowy
Na tego pana się pogniewałam! Byłam tak głupia, że nie zwróciłam uwagi na jego skład zanim zaczęłam go używać, a więc doczekałam się całej gromadki wyprysków :/. Nie spodziewałam się parafiny w tak drogim kremie... I mam za swoje.
A zapowiadał się też jako zwyklaczek, czyli nie nawilżał za bardzo, napięcia skóry też nie doświadczyłam.
Krem jest bardzo wydajny (ta mała próbka starczyła mi na bardzo długo), nie podrażnia.
Za 30 ml zapłacimy ok 80 zł


Mleczko dermo - oczyszczające do skóry naczynkowej
 Od razu na wstępie powiem, ze ja użyłam go tylko raz i dałam mamie, próbowałam, ale nie dałam rady - cie cierpię mleczek! A więc teraz będziecie mogli przeczytać jej odczucia z używania go.
A mama jest zachwycona. Niewielka ilość mleczka pozwala na bezproblemowe zmycie makijażu. Po chwili od przyłożenia wacika do oczu możemy zmyć cały tusz bez podrażniania oczu, które moja mam ma bardzo wrażliwe.
Mleczko nie pozostawia lepiącej warstwy, mama nie zauważyła by ją zapychało.
Za 300 ml zapłacimy ok 40 zł


Na tym kończę. Miałyście, któryś z tych produktów?

Pozdrawiam
Żan

Ps. Coś mnie ostatnio naszło na zbiorowe recenzje xd to już kolejny taki post pod rząd ;)  zauważyłyście?