23
lut
2014

Soraya - antyperspirant

Witam wszystkich! Co u Was słychać?
Ja aktualnie zmierzam się z dylematem w co się ubrać na 'Bal chemika' na który zostałam zaproszone przez W.... Jakoś wyjątkowo wszystko co mam w szafie wydaje mi się  nieodpowiednie... Ech, ciężkie życie co? ;)

Ale ja nie o tym miałam mówić...
Dzisiejszym bohaterem posta jest antyperspirant brzoskwiniowy od firmy Soraya.

Oto on:

opakowanko śliczne, różowiutkie, delikatne napisy - ogólnie rzecz biorąc wszystko do siebie pasuje i ładnie wygląda :)
Poza tym plusik za stanie 'na głowie' dzięki czemu do końca nie ma żadnych problemów z wydobyciem produktu.

Od producenta:

Taak, z tym świeżym, owocowym zapachem to ich trochę poniosło... O ile w opakowaniu pachnie ładnie brzoskwiniami, tak na skórze zaczyna pachnieć dziwnie...
Niby da się wyczuć brzoskwinie (jak się człowiek uprze) ale coś z tym zapachem nie gra..
Po aplikacji jest taki lekko drażniący, chemiczny, no strasznie dziwny...

 
Nie mam za to zastrzeżeń co do konsystencji - szybko wnika, nie zostawia śladów.
Nie ma żadnych żółtych plam na białych ubraniach i białych na czarnych, kolorowe też bez odbarwień - wielki plus za to!

Dodatkowo nie podrażnia, mimo że goliłam pachy przed aplikacją nic mnie nie piekło, nie czułam żadnego dyskomfortu.


Do działania też nie mogę się przyczepić - działa bez zarzutu! Nie podołał tylko raz - ale wtedy miałam na prawdę kryzysowo - stresującą sytuacje.
Tak poza nią, nie mam żadnych zastrzeżeń - jakby nie zapach czułabym się lekko i świeżo cały dzień.


Podsumowując, jestem na TAK, ale w tej neutralnej wersji zapachowej! Ta zdecydowanie odpada :/.

Miałyście? Jak się u Was spisał?

Pozdrawiam
Żan