9
lut
2013

Kallos Latte

Myślę, że już wystarczająco długo guzdrałam się z tą recenzją ;)

Oto i on:


Cena: od 9 zł za litr
Co pisze producent:
Dzięki proteinom pozyskanym z mleka, krem wspaniale nadaje się do każdego rodzaju włosów, pozostawiając je delikatne i odżywione. Doskonały dla zregenerowania włosów osłabionych przez rozjaśnianie, farbowanie oraz trwałą ondulację. Zastosowanie: nałożyć krem na umyte włosy i pozostawić przez chwilkę dla uzyskania lepszego efektu. Spłukać obficie wodą i nadać włosom pożądany kształt.

Skład:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Dipalmytoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate, Parfum, Benzyl Alcohol, Citric Acid, PEG- 5 Cocomonium Methosulfate, Methylisothiazolinone, Hydrolized Milk Protein, Hydroxypropyltrimonium Hydrolized Casein, Sodium Cocoyl Glutamate, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride

Moje sposoby:
ogólnie jak same widzicie skład tej maski nie jest powalający, jest to bardziej lekka odżywka :)
jednak potrafi zrobić naprawdę dużo, ale wizaż zna takich cudów już dużo :).
Jest wydanie w którym lubię ją najbardziej: Kallos + masło Isana kakaowe , to niesamowite co wtedy dzieje się z moimi włosami, są cudownie miękkie i nabierają skrętu.
Fajne jest również połączenie kallos + miód + kakao, włosy również są miękkie, poza tym ten zapach! <3
Gdy stosuję samego kallosa włosy są bardzo wygładzone, mniej niż po Granierze AiK ale jedak efekt przyjemny :).
Lubię go też mieszać z bingo z shea i maską romantic anti-age.

A Wy macie na niego jakiś sposób?