Moj wcierka - podsumowanie

Mam nadzieję, że jeszcze pamiętacie moją wcierkę do skóry głowy :D
Jeśli nie, oto LINK do niej



Minął już miesiąc jej stosowania. Zużyłam przez ten czas jej cztery wersje.
Pierwsza się okazała strasznym śmierdzielem ;), to przez rzepę, do następnych wersji już nie dodawałam.
W wersji numer dwa pojawił się za to olejek rycynowy, jednak nie wniósł nic ciekawego więc już w 3 go nie było. W ostatnich dwóch zwiększyłam ilość kofeiny farmaceutycznej.

Po usunięciu ze składu soku z czarnej rzepy wcierka pachniała bardzo ładnie szałwią, już wam o tym wspominałam, że bardzo lubię ten zapach :).

Jak stosowałam:
-przed każdym myciem
-co najmniej na 2 godziny

Co zauważyłam:
- zmniejszenie przetłuszczania się włosów
- na początku zmniejszenie wypadania, niestety potem wypadanie się zwiększyło, nie wiem czy to skutek zwiększonej ilości kofeiny czy stresu w jakim przez ostatnie dwa tygodnie byłam (sesja), więc ciężko mi ocenić działanie wcierki na wypadanie...
- przyrost większy, jednak mimo wszystko dość nieznacznie, przyśpieszył o pół centymetra.

Jak oceniam:
ogólnie nie zawiodłam się na niej, wiem, że do niej wrócę, jednak teraz chcę przetestować parę innych wcierek

A czy Wy macie jakieś swoje przygody z domowymi wcierkami? Podzielicie się swoją opinią?

14 komentarzy:

  1. Ja teraz używam wcierki z Jantara i polubię na Nasiona Kozieradki nie mogę jej nigdzie dostać w aptekach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj na dozie, wpisz nasiona kozieradki :)

      Usuń
  2. A może wcierka z Kozieradki? :)
    Albo jakaś samoróbka ziołowa tylko trochę inna? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zakupię kozieradkę nie dlugo, no i chcę wypróbować parę nie domowych ;)

      Usuń
  3. ja zmieszałam raz kilka olejów i maskę Glorię i swędziała strasznie głowa ;-/ i włosów więcej wypadło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. maski wolę nie pchać na głowę :)
      teraz robie wyjatek dla bingo z glinką ghassoul, ale tylko na 15 min

      Usuń
  4. domowych jeszcze nie robiłam

    wygraj Shinyboxa w moim konkursie urodzinowym, zapraszam
    http://gosika90.blogspot.com/2013/02/wygraj-shinybox.html

    OdpowiedzUsuń
  5. ja jeszcze nie robiłam domowych wcierek, choć mam na to ochotę :D

    OdpowiedzUsuń
  6. może przez stresior Ci się zwiększyło wypadanie:) może też za dużo na sklap jej kładłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obstawiam stres, bo już maleje :)

      Usuń
    2. to dobrze:D czyli w ramach wygranej walki z wypadaniem, nalezą Ci się dodatkowe 2 pączki xd

      Usuń
    3. babcia powiedziała to samo tylko bez tej części o włosach ;)

      Usuń
  7. Nigdy nie próbowałam robić wcierek, ale jak na razie z domowych sposobów stosuję olejowanie włosów - zauważyłam min. mniejsze wypadanie włosów - bo tez miałam z tym problem.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie zastanawiałam się nad domowymi wcierkami, okropny ze mnie leń ;)

    OdpowiedzUsuń

Jestem wdzięczna za każdy pozostawiony komentarz, mam nadzieję, że miło spędziłeś czas czytając mojego bloga :)