22
sty
2014

Magnetic Look - czy aby na pewno?

Hej! Jak tam? Żyjecie? Ja ledwo ;)
Ale co tam! Pędzę do Was z recenzją tuszu (swoją drogą, takiej dawno już nie było...)

A więc oto on:
 całkiem fajne to opakowanie, przyciąga mój sroczy wzrok ;)

obietnice producenta:

szczoteczka:

eh, muszę wam się przyznać, że przez tydzień uczyłam się posługiwania nią tak by sklejać rzęs, ale da się, więc to chyba ze mnie taka sierotka....

Jak się spisywał ten tusz? Hm... no nie najlepiej (już pomijam tą szczoteczkę nieszczęsną), ale nie wiem co o tym myśleć, bo dziewczyny są z niego zadowolone, może mi trafiło się jakieś trefne opakowanie? Już tłumacze o co chodzi, mianowicie, tusz ten strasznie szybko mi się obsypuje... nie tworzy efektu pandy ale znika z rzęs... Nie podrażnia, nie uczula.
Co do pogrubienia... no nie wiem, ja nie zauważyłam...

A tak poza tym to daje całkiem ładny efekt, same zobaczcie:
Bez:

Z tuszem:

Działanie mamy za sobą, więc pora na jeszcze jedną informacje - tusz bardzo szybko zasycha. Przez pierwsze dwa tygodnie jest super! A później coraz gorzej, po prostu robi się za suchy i właściwie nie da się go używać.

I teraz nie wiem co o nim sądzić, bo na prawdę mam wrażenie, że miałam jakieś gorsze opakowanie...

Miałyście go? Jak u Was się spisywał?

Pozdrawiam
Żan