Prezentuje się tak:
Recenzja napisana dzięki 200 ml odlewce od wizażanki dlatego posiłkuje się zdjęciem z internetu.
Cena: od 13 zł za 1 l
Co pisze producent?
Odżywka zakwaszająca polecana szczególnie po zabiegu farbowania. Przywraca włosom naturalne pH, zamyka łuski włosa, zapobiegając tym samym wymywaniu koloru. Proteiny mleka regenerują i odżywają włosy po koloryzacji, a składniki ekstraktu z miodu zapobiegają ich przesuszeniu. Włosy stają się lśniące, gładkie i dobrze się układają.
Skład:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetimonium Chloride, Propylene Glycol, Panthenol, Phenyltrimethicone, Hydrolyzed Milk Protein, Honey Extract (Mel), Methylisothiazolinone, Methylchlorisothiazolinone, Lactose, Benzyl Benzoate (02.11.2010)
Moja opinia:
Pierwsze co muszę powiedzieć o tej odżywce/masce to jej fenomenalny, słodki zapach - o wiele bardziej mi się podoba od kallosa.
Drugie o czym muszę wspomnieć to fakt, że moje włosy bardzo się lubią z proteinami mlecznymi, więc ta maska była dla nich idealna. Włosy są po niej cudownie miękkie (pod warunkiem że nie używam jej za często - lubią proteiny mleczne, ale nie przepadają jednak za proteinami tak ogólnie ;)), pachnące. Skręt jest podkreślony, zaczyna się wyżej...
Ogólnie same plusy, bardzo ją lubię, choć nie wiem czy kupię kiedyś pełnowymiarowe opakowanie, ponieważ nie spotkałam się z nią stacjonarnie, a mleczna bingo daje mi jednak ładniejszy efekt (ale o niej niedługo).
W składzie zawiera silikon który łatwo można usunąć delikatnym szamponem.
Miałyście ją może?
Pozdrawiam
Żan
Recenzja napisana dzięki 200 ml odlewce od wizażanki dlatego posiłkuje się zdjęciem z internetu.
Cena: od 13 zł za 1 l
Co pisze producent?
Odżywka zakwaszająca polecana szczególnie po zabiegu farbowania. Przywraca włosom naturalne pH, zamyka łuski włosa, zapobiegając tym samym wymywaniu koloru. Proteiny mleka regenerują i odżywają włosy po koloryzacji, a składniki ekstraktu z miodu zapobiegają ich przesuszeniu. Włosy stają się lśniące, gładkie i dobrze się układają.
Skład:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetimonium Chloride, Propylene Glycol, Panthenol, Phenyltrimethicone, Hydrolyzed Milk Protein, Honey Extract (Mel), Methylisothiazolinone, Methylchlorisothiazolinone, Lactose, Benzyl Benzoate (02.11.2010)
Moja opinia:
Pierwsze co muszę powiedzieć o tej odżywce/masce to jej fenomenalny, słodki zapach - o wiele bardziej mi się podoba od kallosa.
Drugie o czym muszę wspomnieć to fakt, że moje włosy bardzo się lubią z proteinami mlecznymi, więc ta maska była dla nich idealna. Włosy są po niej cudownie miękkie (pod warunkiem że nie używam jej za często - lubią proteiny mleczne, ale nie przepadają jednak za proteinami tak ogólnie ;)), pachnące. Skręt jest podkreślony, zaczyna się wyżej...
Ogólnie same plusy, bardzo ją lubię, choć nie wiem czy kupię kiedyś pełnowymiarowe opakowanie, ponieważ nie spotkałam się z nią stacjonarnie, a mleczna bingo daje mi jednak ładniejszy efekt (ale o niej niedługo).
W składzie zawiera silikon który łatwo można usunąć delikatnym szamponem.
Miałyście ją może?
Pozdrawiam
Żan